Tim Hedgens (The Commentator): Coś jest nie tak z prezydentem Macronem

Email Drukuj PDF

Tim Hedgens na łamach „The Commentator”, w artykule pt. There's something wrong with President Macron, zastanawia się, czy nowy prezydent Francji, Emmanuel Macron, może być rozwiązaniem problemów, jakie dręczą Europę.

Autor przytacza szereg faktów, który pokazują, że jest w osobie Emmanuela Macrona coś niepokojącego. Nowy prezydent Francji ma zaledwie 39 lat i jest najmłodszym prezydentem w historii Republiki. Choć uważa się za osobę niezależną politycznie, około rok temu założył swój ruch polityczny nazwany En Marche!. Z drugiej strony, wcześniej pracował w banku i pełnił funkcję ministra gospodarki. Czy można go więc nazwać człowiekiem pochodzącym z francuskiego establishmentu? Podczas kampanii wyborczej Macron nie ukrywał swojego przywiązania do Europy i zapowiadał jej przebudowę, choć tak jak większość proeuropejskich kandydatów, nie ujawnił, na czym ta zmiana miałaby polegać.

Zdaniem włoskiego korespondenta, podobnego podmuchu świeżości doświadczyli obywatele Włoch, kiedy w 2014 roku premierem ich kraju został, również młody i pełen pomysłów, Matteo Renzi. Czy we dwóch, Macron i Renzi, byliby w stanie dokonać zmian w pogrążonej w kryzysie Europie?

Propozycje Macrona o stworzeniu oddzielnego parlamentu dla strefy euro i wyodrębnieniu stanowiska ministra finansów strefy euro wymagają zmiany traktatów, co jest wyjątkowo trudne ze względu na fakt, że potrzebna jest do tego jednomyślność, a w niektórych państwach nawet przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum. Po doświadczeniu porażki w 2005 roku, podczas francuskiego referendum dot. Konstytucji dla Europy, unijni urzędnicy nie są zbyt chętni, by oddawać głos obywatelom.

Wśród propozycji Macrona znalazła się także koncepcja wypuszczenia na rynek euroobligacji. Pieniądze pochodzące z ich sprzedaży mogłyby zostać przeznaczone na niezaspokojone dotąd potrzeby Wspólnoty. Tim Hedgens, zakładając, że państwa członkowskie wyrażą zgodę na wypuszczenie euroobligacji, stara się udowodnić, że ciężar ich skupu spadnie na Niemcy, które już teraz dźwigają na swoich barkach część pogrążonej w gospodarczym kryzysie Europy. Bezpośrednią reakcją na propozycje Macrona były słowa niemieckiego ministra finansów, Wolfganga Schäuble, który powiedział, że Macron będzie miał wiele do zrobienia w swoim kraju, co miało być przestrogą, że Francja nie będzie poważnie traktowana, dopóki nie zacznie kontrolować swojego deficytu.

Pierwsze lata prezydentury Macrona zapowiadają się być walką z francuską klasą robotniczą, stale domagającą się socjalnych przywilejów – walką, której celem jest zyskanie wiarygodności w oczach Niemców. Podobnie byłoby w przypadku Włoch, jeżeli Matteo Renzi zostanie ponownie wybrany na premiera. Czy jednak nadszedł już czas, by odmłodzić Francję i Włochy, i aby przejąć kierownictwo oraz ożywić Europę? Zdaniem autora, jeszcze nie.

Opracowanie: Agata Supińska

 

Źródło: https://goo.gl/KZw9wW