O pomocy, jaką może dać Anglia Turcji swoją flotą. Projekt podany rządowi angielskiemu w styczniu 1838 roku

Wojciech Chrzanowski

Wojciech Chrzanowski

Wojciech Chrzanowski

(1793-1861), wojskowy, generał, autor memoriałów o sytuacji międzynarodowej, geograf. 

Przewaga sił i korzyści z położenia wynikające zapewniają Rosji wyższość w wojnie, którą by wydała obecnie Turcji gdyby ta ostatnia musiała walczyć sama bez pomocy innego mocarstwa. Gdy Rosja jest panią Morza Czarnego, może najechać Turcję jedną znaczną armią w Europie a drugą w Azji, równocześnie zagrażając jej wylądowaniem w Bosforze. Możebność tego wylądowania zmuszałaby Turków do trzymania w Konstantynopolu znacznej części sił; w skutek tego, ich armie czynne na linii bojowej w Europie i w Azji byłyby bardzo małe i niezdolne do dania rzeczywistego oporu. Zagrażający nieustannie Konstantynopolowi doraźny napad rosyjski (wskutek, iż Rosja jest panią, Morza Czarnego), tłumaczy także wpływ który Rosja w nim wywiera, i usprawiedliwia Turków, iż pełnią wszystko czego ona żąda. To położenie rzeczy objaśnia również, dla czego reformy przedsięwzięte nie rozwijają się należycie.

Wojciech Chrzanowski

Wojciech Chrzanowski

(1793-1861), wojskowy, generał, autor memoriałów o sytuacji międzynarodowej, geograf. 

Interesem jest Wielkiej Brytanii usunąć ten stan rzeczy, a posiada do tego środek prosty i łatwy: środkiem tym jest trzymać swoją flotę na Morzu Marmara, zamiast przy Malcie. Aby nie być zawisłą od wiatrów, flota angielska powinna mieć z sobą statki parowe dla ciągnienia (remorquer) okrętów w razie potrzeby[1] i przepływania szybko cieśniny dardanelskiej, uprzedzając sułtana o tym kroku dopiero w chwili wykonania, aby Rosjanie nie mogli się temu sprzeciwić. Można być naprzód pewnym, że flota angielska przyjętą zostanie z oznakami radości, jeżeli nie z okrzykami zapału, przez rząd i cały naród turecki. Obecność tej floty na morzu Marmara uwolni Turków od obawy wylądowania Rosjan w Konstantynopolu. Ich duch narodowy rozbudzi się. Uwolnieni z więzów włożonych im przez Rosję, będą mogli zaprowadzić ulepszenia w marynarce, w armii lądowej i w administracji kraju. Wpływ rosyjski będzie zniszczony w swój podstawie, pod-czas gdy wpływ angielski stanie się wszechwładnym w Konstantynopolu, a w następstwie tego na całym Wschodzie.

Gdy Morze Marmara jest mało rozległe i otoczone wyniosłymi wybrzeżami, wody jego są tak spokojne, jak wody przystani, i ma wiele portów bardzo bezpiecznych, mianowicie: blisko wysp Marmara, przy Konstantynopolu, w Zatoce Ismidt[2] i w Zatoce Mudania. Należałoby do oficerów marynarki oznaczyć, które z tych miejsc powinno być obrane za główny punkt stacji morskiej. Koszty utrzymania floty pozostałyby prawie takie same jak w Malcie.

Mocarstwa europejskie widziałyby w tym postawieniu floty angielskiej na Morzu Marmara jedynie czyn odpowiedni godności Wielkiej Brytanii i faktyczne unieważnienie traktatu w Unkiar-Skulessi[3] zawartego. Zajęcie tego stanowiska obserwacyjnego względem Rosji, będzie więcej niż usprawiedliwione w oczach wszystkich, przez to, że Rosja trzyma ciągle siły lądowe i morskie na stopie wojennej, gotowe do najazdu. Co się tyczy Anglii, zbadawszy bez uprzedzenia stosunki wzajemne obu państw (Anglii i Rosji), widzimy, że interesy ich są prawie wszędzie przeciwne sobie, a uczucie nieprzyjacielskie istnieje tak po jednej jak po drugiej stronie, chociaż nie objawiło się ogniem dział. Jeżeli Rosja nie urzeczywistniła swej groźby, że po raz pierwszy pokój z Anglią podpisze w Kalkucie, przyczyną tego jest jedynie, że dotychczas nie miała środków, aby groźbę swą spełnić, a zaiste obecność floty angielskiej na morzu Marmara nie dostarczy jej tych środków. Jeżeliby jednak Rosja, znajdując się wówczas w położeniu daleko niekorzystniejszym, rozpoczęła kroki nieprzyjacielskie, złoży tylko przez to dowód, że plan zagarnięcia Turcji był przez nią stanowczo ułożony, i że tym pewniej byłaby go zaczęła wykonywać, gdyby flota angielska nie przepłynęła Dardaneli. Stosowność przeto tego kroku uczynionego przez Anglię, zostałaby przez to jeszcze jaśniej wykazaną.

W razie jeśliby Rosja rozpoczęła kroki nieprzyjacielskie, flota angielska stojąca na Morzu Marmara, znalazłaby się właśnie w stosownym miejscu, aby działać natychmiast, przebyć Bosfor wraz z eskadrą turecką i opanować morze Czarne. Podczas działań na Morzu Czarnym, flota angielska miałaby do swego rozporządzenia trzy porty: jeden w Bosforze, drugi przy wybrzeżu europejskim w Sizopolu, trzeci przy wybrzeżu  azjatyckim w Samson. Ponieważ zakład morski w Malcie byłby za bardzo odległym, potrzeba by koniecznie urządzić inny na Morzu Marmara. Gdyby mniemano, że byłoby rzeczą niestosowną założyć go w arsenale konstantynopolitańskim, można by łatwo wyjednać, iż Turcy odstąpiliby Anglikom na cały czas wojny zakładu morskiego, który mają w Ismidt.

Słowem, zdaje się, że najłatwiejszy sposób zabezpieczenia niepodległości i całości Turcji, zapewnienia jej środków do nabrania sił, wsparcia jej skutecznie od pierwszej chwili rozpoczęcia wojny, a nawet odwrócenia, jeżeli można, tej wojny, – jest posłanie floty śródziemnomorskiej angielskiej na stałe stanowisko na Morze Marmara.

Styczeń 1838 r.

 

Wojciech Chrzanowski, O pomocy jaką może dać Anglia Turcji swoją flotą, projekt podany rządowi angielskiemu w styczniu 1838 r.[4], Wojciech Chrzanowski, Pisma wojskowo-polityczne, [red. L. Chrzanowski], t. I, Kraków 1871, s. 150-153

 

*  *  *

Wojciech Chrzanowski (1793-1861), polski wojskowy, generał, geograf. Urodził się 14 stycznia 1793 r. w Biskupicach. Służył w armii Księstwa Warszawskiego – wziął udział w kampanii 1812 r. przeciwko Rosji. Przeszedł do służby w wojskach Królestwa Polskiego. W 1827 r. został przez ich wodza, w. ks. Konstantego, skierowany do sztabu armii rosyjskiej, która w 1828 i 1829 r. prowadziła kampanie przeciwko Turcji. Wziął udział w powstaniu listopadowym, będąc m.in. gubernatorem wojskowym Warszawy od 18 sierpnia do 6 września 1831 r. Po jego klęsce wyemigrował. Jako wojskowy doradca poselstwa Wielkiej Brytanii w Turcji, odbywał misje do tego drugiego kraju, doradzał także rządowi tureckiemu, zarówno Brytyjczykom, jak i Turkom zwracając uwagę na naturę polityki rosyjskiej i metody, jakimi się ona posługuje, a także analizując praktyczne poczynania Rosji w Azji Mniejszej i Środkowej. Służył w armii tureckiej, przeprowadzając jej reformy. W 1848 r. jako dowódca armii Piemontu toczył walki z Austrią – o ich losie przesądziła porażka w bitwie pod Novarą (22-23 marca
1849 r.). Po klęsce osiadł w Paryżu. Dokończył tam prace nad mapą ziem polskich w skali 1: 300 000 (wydano ją w 1859 r.). Zmarł 26 lutego 1861 r. w Paryżu.

*  *  *

Tekst opracowany w ramach projektu: Geopolityka i niepodległość – zadanie publiczne współfinansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w konkursie „Wsparcie wymiaru samorządowego i obywatelskiego polskiej polityki zagranicznej 2018”. Publikacja wyraża jedynie poglądy autorów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Tekst jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Ośrodka Myśli Politycznej. Utwór powstał w ramach konkursu Wsparcie wymiaru samorządowego i obywatelskiego polskiej polityki zagranicznej 2018. Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosownej licencji, o posiadaczach praw oraz o konkursie Wsparcie wymiaru samorządowego i obywatelskiego polskiej polityki zagranicznej 2018.

[1] Przypomnieć należy, iż w owym czasie w którym pismo to było podane, a nawet dość długo później, wojenne floty, nie wyjmując angielskiej, składały się prawie wyłącznie z okrętów żaglowych, mianowicie wszystkie wielkie okręty liniowe były żaglowymi, bardzo zaś mało miano statków parowych i to mniejszych; parowce budowane nie do walki i nie zbrojne, używano w marynarce wojennie do wyciągania okrętów wojennych z portów, ciągnienia ich pod prąd w cieśninach, do przewozu i posyłek; a jak świadczy admirał Jurien de la Graviere w rozprawie La marine d’autrefois, souvenirs d’un marin d’aujourdhui (patrz „Revue des deux Mondes” z 15 września 1864) admirałowie i żeglarze ówcześni nie uważali parowców za stosowne do walki i szydzili z niezgrabnie i ciężko wówczas budowanych. We flocie francuskiej na Wschodzie w 1839 r. nie było ani jednego parowca wojennego. Przypis wydawcy [tekstu oryginalnego].

[2] Zatoka Ismidt albo Is-Nikmid albo Nikmid w azjatyckim wybrzeżu Morza Marmara nazwana od miasta tegoż nazwiska, które jest dawną Nikomedią. Przypis wydawcy [tekstu oryginalnego].

[3] Traktat Unkiar-Iskielessi (od doliny, w której go podpisano) został zawarty 23 czerwca 1833 r. między Turcją i Rosją. Był on następstwem wojny Turcji z władcą Egiptu Muhammadem Alim (będącym zbuntowanym wasalem tureckim), w której tą pierwszą – chwiejącą się wskutek niepowodzeń wojennych, zwłaszcza po klęsce w bitwie pod Konyą 21 grudnia 1832 r. – wsparła Rosja. 6 maja 1833 r. podpisano traktat pokojowy kończący wojnę egipsko-turecką – Muhammad Ali pozostał lennikiem Turcji, ale uzyskał panowanie nad Palestyną i Syrią. Znajdująca się w trudnej sytuacji, rozczarowana sprzyjającymi Egiptowi Wielkiej Brytanii i Francji, Turcja postanowiła związać się z Rosją, o czym stanowił traktat Unkiar-Iskielessi. Oznaczał on de facto uzależnienie Turcji od Rosji, znacznie wzmacniając tą drugą w rejonie Morza Czarnego także względem Wielkiej Brytanii i Francji, uzyskała bowiem wielki wpływ na cieśniny czarnomorskie. Wynikający z tego kryzys międzynarodowy zakończyło zawarcie konwencji londyńskiej 13 lipca 1841 r., która usunęła uprzywilejowanie Rosji w tym względzie (przypis redakcji).

[4]Sur l’appui que peut donner l’Angleterre à la Turquie au moyen de sa flotte”. Pismo to podał generał Chrzanowski rządowi angielskiemu w okresie czasu gdy Moskwa była panią Morza Czarnego i w skutek tego wisiała ciągle nad Turcją groźba, iż moskiewska flota czarnomorska ukaże się nagle w Bosforze z wojskiem lądowym, zasłaniając krok ten jakimkolwiek pozorem, np. wezwaniem przez stronnictwo przekupione w Dywanie. Już w memoriałach wyżej zamieszczonych a podanych w 1835 i 1836 r. rządowi angielskiemu wskazywał gen. Chrzanowski, jak korzystnym byłoby dla Turcji, a przede wszystkim dla wstrzymania przewagi rosyjskiej na Wschodzie, postawienie floty angielskiej na Morzu Marmara. przed Carogrodem. Przypis wydawcy [tekstu oryginalnego].