Ramy węgierskiej polityki wobec Rosji

Tamás Novák

Tamás Novák

Węgierski ekonomista, Instytut Światowej Ekonomii Węgierskiej Akademii Nauk.

Na węgierską politykę wobec Rosji wpływało w ostatnich latach kilka czynników. Żeby właściwie ocenić stanowisko obecnego rządu wobec sankcji politycznych i gospodarczych wymierzonych w Rosję oraz koordynacji w tym zakresie polityk państw członkowskich Unii Europejskiej (UE) należy rozumieć  te uwarunkowania. Strategia Węgier wobec Rosji daleka jest od „średniej” europejskiej, a oficjalne podejście w tej kwestii najbardziej zmieniło się w ciągu ostatnich pięciu lat, zwłaszcza jeżeli porównywać je z innymi krajami UE. Tę zmianę postawy można wyjaśnić aspiracjami i interesami zarówno gospodarczymi, jak i politycznymi.

Tamás Novák

Węgierski ekonomista, Instytut Światowej Ekonomii Węgierskiej Akademii Nauk.

Najważniejsze okoliczności mające wpływ na strategię obecnego rządu to:

  1. Szybki wzrost gospodarczy w Rosji przed wybuchem obecnego kryzysu. Rosyjski popyt krajowy zwiększył się znacznie ze względu na poprawę dochodów ludności między 2004 i 2013 rokiem. Węgry sformułowały politykę „otwarcia na Wschód” wyraźnie w celu intensyfikacji stosunków handlowych i gospodarczych z krajami szybko rozwijającymi się. Miała ona zrównoważyć negatywne skutki problemów gospodarczych „podupadającego Zachodu”[1]. W ramach tego programu rząd węgierski akcentował konieczność poprawy stosunków z krajami takimi jak Chiny, Rosja, Azerbejdżan i Turcja. Ta polityka, jako że głównie podkreślała potrzebę rozszerzenia rynków zbytu, wydawała się być strategią pragmatyczną i racjonalną.
  2. Zwiększenie obrotów handlowych z Rosją po przystąpieniu Węgier do UE. Politycy węgierscy w coraz większym stopniu zgadzali się z opinią, że impuls wzrostowy pochodzący z Rosji jest znacząco większy niż impuls z pogrążonej w kryzysie Unii Europejskiej. Rozbieżne trendy wzrostu gospodarczego po kryzysie gospodarczym w 2008 roku potwierdziły tylko ten pogląd[2]. Z drugiej strony trzeba wspomnieć, że węgierskie stosunki handlowe z Rosją były w ostatnich latach o wiele mniej dynamiczne niż w przypadku większości państw członkowskich UE z Europy Środkowo-Wschodniej.
  3. Celowa dywersyfikacji stosunków gospodarczych i politycznych. Potrzeba dywersyfikacji spowodowana była tylko po części dobrymi wynikami gospodarczymi Rosji i przewidywanym wzrostem eksportu na ten rynek w wyniku większego popytu. Znacznie istotniejszą rolę odegrała rosnąca izolacja węgierskiego rządu najpierw w Unii Europejskiej[3], a później również w stosunkach dwustronnych ze Stanami Zjednoczonymi[4]. Ta polityczna izolacja była spowodowana głównie polityką rządu Orbána i jego strategią komunikacyjną[5].
  4. Ciągle bardzo duże uzależnienie od rosyjskich surowców energetycznych. Rząd wyciągnął wniosek, że uzależnienie to bardzo trudno byłoby zmniejszyć lub wymagałoby to ogromnych dodatkowych wysiłków i inwestycji.
  5. Ostatni czynnik, wcale nie najmniej ważny: wewnątrzkrajowy interes polityczny. Jest on związany po części z „walką o wolność” przeciwko zachodnim instytucjom oskarżanym o podwójne standardy i przeciwko ponadnarodowym korporacjom broniącym swych interesów biznesowych. W retoryce rządu, instytucje UE wszczynają postępowania przeciwko Węgrom o naruszanie przepisów unijnych, gdyż służą interesom gospodarczym dużych międzynarodowych firm[6]. Przekonanie to jest czynnikiem decydującym o ocenie inicjatyw Komisji Europejskiej przez obecny rząd.

Wymienione wyżej czynniki oraz następująca eskalacja wydarzeń miały zasadniczy wpływ na stanowisko rządu, jego opinię na temat polityki UE wobec Rosji oraz sankcji. Specyfika polityki Węgier wiąże się z czynnikami wymienionym w pkt. 3 i 5, które zmusiły rząd do poszukiwania silnego wsparcia ze Wschodu. Choć wynik takiej zmiany polityki zdaniem większości analityków był nieprzewidywalny, dziś wydaje się coraz bardziej pewne, że ​​ze względu na skalę obecnego kryzysu rząd będzie musiał zmierzyć się z bardzo wysokim politycznym rachunkiem za swoją strategię.

Postrzeganie skuteczności polityki UE wobec Rosji

Fundamentalne przekonanie węgierskiego rządu zakładało, że Zachód, w tym USA i strefa euro traci na znaczeniu w globalnych relacjach gospodarczych i politycznych. Zaangażowanie i zobowiązania w ramach UE zostały dodatkowo osłabione przez spostrzeżenie, iż UE nie była w stanie poradzić sobie ze skutkami kryzysu tak skutecznie, jak uczyniły to duże, nie za bardzo demokratyczne gospodarki wschodzące. Innymi słowy, UE jako całość nie jest skuteczna w radzeniu sobie z kwestiami rozwoju gospodarczego i konfliktów politycznych. Jeśli chodzi o te ostatnie, to najbardziej oczywistymi przykładami są Bałkany Zachodnie i Partnerstwo Wschodnie.

W tym kontekście inicjatywy polityczne UE były oceniane negatywnie, jako nieskuteczne. Zdolność instytucji UE do wywierania wpływu na strategię i cele Rosji uznano za niewystarczającą. Ta niezdolność skutecznego zapobiegania niepożądanym działaniom Rosji w oczach węgierskiego rządu została dowiedziona w wielu przypadkach:

  1. Rosja miała udział w zahamowaniu procesu rozszerzenia NATO (w szczególności), ale także Partnerstwa Wschodniego.
  2. Rosja stała się na tyle silna, by spróbować odzyskać, a nawet zwiększyć swe wpływy w niektórych krajach Wspólnoty Niepodległych Państw. Wierzono, że rosyjskie wysiłki na rzecz reintegracji części WNP będą kontynuowane i wzmacniane (Eurazjatycka Unia Gospodarcza) jako priorytet numer jeden polityki zagranicznej Rosji.
  3. Rosja stawała się coraz ważniejszym graczem we wschodniej części Europy, w tym w odniesieniu do kilku państw członkowskich UE, mimo wielu problemów strukturalnych, przed którymi w dłuższej perspektywie stoi  rosyjska gospodarka, a na które uczeni już dawno zwracają uwagę[7]. Rosja nie tylko rozwija się gospodarczo a jej autorytarny reżim stabilizuje, ale i wyraźnie sygnalizuje rosnącą wolę, aby odzyskać znaczenie gospodarcze i polityczne w sprawach międzynarodowych[8].
  4. W ciągu ostatnich lat Rosja stała się jednym z najważniejszych inwestorów kapitałowych na świecie, głównie za pośrednictwem przedsiębiorstw państwowych, choć oczywiście nie są one niezależnie od polityki. Stała się też inwestorem numer jeden w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Oprócz osiągnięcia penetracji gospodarczej, coraz bardziej w jej interesie jest również powstrzymanie rozprzestrzeniania się demokracji w stylu zachodnim, być może nawet w tych krajach, gdzie demokracja zdawała się być mocno zakorzeniona[9].
  5. Model interwencji gospodarczej państwa wdrażany w Rosji okazał się atrakcyjny dla rządu węgierskiego. Przekonanie o użyteczności interwencji państwa często łączy się ze stanowiskiem, że sukces krajów rozwijających się przynajmniej po części oparty jest na bezpośredniej interwencji gospodarczej rządu (Rosja, Chiny itd.)[10].

Wzrost rosyjskiej potęgi był wyjaśniany słabością Zachodu, a co najważniejsze Unii Europejskiej. Takie postrzeganie rzeczywistości odegrało bardzo ważną rolę w ewolucji polityki rządu Węgier. Politycy zaczęli głosić opinie, że należy uniezależnić stosunki gospodarcze i polityczne od wpływu Zachodu (UE) i zastąpić go nowymi silnymi powiązaniami z szybko rozwijającymi się regionami wzrostu (w tym z Rosją)[11]. Oprócz wzmocnienia bezpośredniej interwencji państwa w sprawach gospodarczych, ta zmiana polityki oznaczała też regulację sektora pozarządowego, co wydaje się być kopiowaniem modelu rosyjskiego. Wreszcie idea demokracji nieliberalnej formułowana kilkakrotnie w 2014 r. przez premiera Orbána jest najwyraźniej podobna do zasady suwerennej demokracji, którą w Rosji stosuje się od kilku lat[12]. W tamtym kontekście okazała się ona być fazą przygotowawczą do utworzenia reżimu otwarcie autorytarnego[13].

Koordynacja działań UE kontra własna strategia Węgier

Skuteczność i wydajność wspólnych europejskich działań w obliczu kryzysu ukraińskiego została oceniona na Węgrzech jako niewystarczająca z dwóch różnych perspektyw.

Po pierwsze, kroki podjęte przez UE uznano za bardzo słabe, niekompetentne i zbyt powolne, słowem działania, które nie są w stanie zaradzić podstawowemu problemowi eskalacji konfliktu. Uważa się, że UE musi być o wiele lepiej przygotowana do prognozowania przyszłych reakcji na sankcje, czy w ogóle jakiekolwiek inne stosowane środki. Sytuacja ta była bardzo podobna do okresu, gdy kryzys w strefie euro nieustannie się pogłębiał: jeśli UE chce osiągnąć jakieś pozytywne rezultaty w dłuższym okresie czasu, kosztuje to dużo i wymaga zharmonizowanych działań. Jak widać wyraźnie w przypadku Grecji, nie da się uniknąć „inwestycji”, a ich wyniku nie można traktować jako oczywistego. Pozytywne rezultaty działań mogą łatwo zderzyć się z negatywnymi skutkami ubocznymi, tak często towarzyszącymi polityce UE. Wielu polityków europejskich zostało zaskoczonych przez obrót wydarzeń na Ukrainie, co pokazuje, że UE nadal nie docenia strat, jakie poniosła w ciągu ostatnich kilku lat w kwestii swojej roli i możliwości realizowania własnych interesów w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Historia zarządzania kryzysowego w odniesieniu do Ukrainy oraz proces przyjmowania sankcji wobec Rosji wydają się potwierdzać pogląd, że UE równie dobrze może znajdować się w sytuacji podobnej do Burbonów opisywanych przez Talleyranda: „Niczego się nie nauczyli i nic nie zapomnieli”.

Do opisywanej tu sytuacji ryzyka można też podejść z innej perspektywy: jeśli państwa członkowskie nie wspierają jednomyślnie działań UE, to skuteczność sankcji jest suboptymalna. Niektóre państwa członkowskie, w tym Węgry, mogą spróbować wykorzystać ten brak zharmonizowanych wysiłków dla własnych korzyści.

Po drugie, podejście Węgier do sankcji w dużej mierze wynika z faktu, że UE musi mieć siłą rzeczy ogólne spojrzenie na interesy państw członkowskich. Sankcje dotykają je w różnym stopniu, a ich postrzeganie sytuacji jest również bardzo różnorodne: od troski o kwestie bezpieczeństwa po bezpośrednie i pośrednie skutki ekonomiczne sankcji. A jak to już tu wyjaśniano, węgierska polityka gospodarcza oparta była na strategii wzmocnienia stosunków ekonomicznych z Rosją (handel + inwestycje). Jeśli jakieś obawy niektórych państw członkowskich nie są w wystarczającym stopniu uwzględniane, to trudno przekonać te kraje, by nie szukały własnych strategii i sposobów radzenia sobie z problemami zgodnie z interesami „narodowymi”, by nie korzystały z własnych kanałów unikania negatywnych skutków kryzysu i sankcji. Co nie zmienia faktu, że treść interesu narodowego w tym zakresie nie jest bynajmniej bezsporna.

Te dwie perspektywy (zharmonizowane wysiłki i indywidualne interesy) mogą być sprzeczne. Węgierski rząd uważa, że ​​instytucje UE nie biorą wystarczająco pod uwagę różnych stanowisk i interesów państw członkowskich. Z drugiej strony jest dość jasne, że nieograniczone poszanowanie dla interesów państw członkowskich uniemożliwia podejmowanie jakichkolwiek skutecznych działań. Ta nieskuteczność, wcale jednak nie jest sprzeczna z interesem węgierskiego rządu, jeśli wziąć pod uwagę szczególne stosunki z Rosją. Węgry wybrały ochronę swoich „interesów narodowych”, ale ich działania naruszają lojalność wobec przedsięwzięć działań UE. Ujmując rzecz wprost: wspólne polityczne cele sankcji europejskich oparte na solidarności i współpracy krajów członkowskich zostały podporządkowane temu, co uznano za interes narodowy[14]. Takie podejście zostało zauważone w Rosji, która popycha Węgry jeszcze bardziej w swoją stronę[15].

Węgry dotychczas przyjęły trzy rozwiązania, które potencjalnie mogą złagodzić negatywne skutki sankcji: program wsparcia, który rekompensuje rolnikom straty; zwiększenie udziału w eksporcie żywności przetworzonej (w odpowiedzi na określone ograniczenia w handlu z Rosją); wreszcie rozpoczęcie dwustronnych negocjacji z Rosją w celu zabezpieczenia pozycji Węgier w handlu z tym krajem. O ile pierwsze dwa kroki są zasadniczo zgodne z posunięciami innych państw członkowskich, o tyle trzeci jest wyraźnie próbą osiągnięcia jakichś szczególnych preferencji w stosunkach handlowych, co może zagrozić skuteczności działań podjętych w ramach wspólnej europejskiej polityki handlowej.

Podobną próbę dało się zaobserwować w przypadku projektu South Stream. Węgierski rząd został zaskoczony ogłoszeniem przez Putina rezygnacji z budowy rurociągu na początku grudnia 2014 roku. Był to wielki cios w plany i politykę zagraniczną Węgier. Popierając projekt, aż do ostatniej chwili Węgry wkrótce będą musiały zmierzyć się z problemami politycznymi i gospodarczymi spowodowanymi tą decyzją.

Rząd stoi teraz przed wyborem jednej z dwóch bardzo trudnych dróg: albo nadal utrzymywać, czy wręcz pogłębiać współpracę z Rosją albo zrezygnować całkowicie z polityki silnych relacji biznesowych. W pierwszym przypadku negatywna opinia społeczności międzynarodowej na temat Węgier byłaby całkowicie uzasadniona. Z tej bowiem perspektywy Węgry są ostatnim sprzymierzeńcem Rosji i poświęcają europejską solidarność i lojalność w imię własnych interesów gospodarczych (interesów „narodowych”). Druga opcja oznacza uznanie całkowitej klęski polityki zagranicznej prowadzonej w ostatnich latach. Tak, czy inaczej węgierska polityka zagraniczna i gospodarcza znajduje się w pułapce.

Kwestia interes „narodowy” kontra wspólne działania i solidarność UE jest bardzo ważnym wyzwaniem, gdy mówi się o węgierskiej strategii. Węgierskie podejście opiera się bowiem na polityce zagranicznej co do zasady podporządkowującej względy ideologiczne pragmatycznemu zaangażowaniu ufundowanemu wyłącznie na interesach ekonomicznych.

Czynniki ekonomiczne i polityczne wspierające stanowisko Węgier wobec Rosji

Podejście wobec Rosji czołowych postaci obecnego rządu zmieniło się znacznie w ostatnich latach[16]. Przed rokiem 2010, kiedy Orbán doszedł do władzy, formułował on bardzo negatywne opinie na temat Rosji i węgierskich polityków, którzy dążyli do zacieśnienia współpracy gospodarczej z tym krajem. W rezultacie, po zmianie rządu stosunki rosyjsko-węgierskie znacznie ochłodły. Kolejnym obciążeniem stało się nabycie 21,2% akcji koncernu naftowego MOL przez Surgutnyeftegaz. Ze względu na ograniczenia administracyjne rosyjska firma nie mogła wykonywać swoich praw właścicielskich, gdyż nie ujawniła swej struktury własnościowej. Zakładano wtedy, że jednym z właścicieli Surgutnyeftegaz był Władimir Putin. Ostatecznie rosyjska firma sprzedała swój udział rządowi Węgier w 2011 roku, co finansowo było dla niej korzystne, ale oczywiście Rosjanie stracili możliwość kontrolowania wiodącej firmy paliwowej.

W tym samym okresie stosunki Węgry-UE stały się bardzo napięte, co doprowadziło do pewnego rodzaju izolacji międzynarodowej kraju. Zmusiła ona rząd do poprawy stosunków gospodarczych z Rosją (i innymi krajami „Wschodu”). Jednak w tamtym czasie rząd w zamian za korzyści ekonomiczne nie miał Rosji nic do zaoferowania w związku z małym znaczeniem politycznym i gospodarczym Węgier w stosunkach międzynarodowych. To jednostronne zainteresowanie zaczęło się zmieniać, gdy relacje z Węgrami nabrały dla Rosji politycznej wagi. Rosja szukała bowiem europejskich sojuszników, by wywierać wpływ na proces podejmowania decyzji w UE. W tym czasie można już było zaoferować Rosjanom ważne aktywa – budowę elektrowni jądrowej Paks 2.

Poprzez udział w tym projekcie przemysł rosyjski zyskałby wiele: prestiż, referencje, zyski. Równocześnie projekt otworzyłby również ogromne możliwości dla przemysłu węgierskiego ze względu na wielkość inwestycji (około 10 mld EUR). Porozumienie w sprawie elektrowni przyspieszono, gdy okazało się ono ważne dla rosyjskiej polityki zagranicznej ze względu na eskalację konfliktu na Ukrainie. Związało ono niewątpliwie Węgry z Rosją w czasie istotnego ochłodzenia stosunków rosyjsko-zachodnich i w momencie rosyjskiej interwencji na Ukrainie. Nie chodzi tu już więc tylko o korzyści biznesowe, ale jest to coraz bardziej politycznie motywowany ciąg zdarzeń, który sytuuje Węgry w kontrze do głównego nurtu polityki UE, nawet jeśli węgierski rząd nie chciał nadawać politycznego wymiaru tej relacji. Transakcja jest jednym z filarów polityki gospodarczej Węgier: będzie niezbędnym czynnikiem wzrostu gospodarczego zwiększając inwestycje, a jednocześnie będzie wspierać politykę niskich cen energii dla gospodarstw domowych. Polityczne i gospodarcze względy transakcji są bardzo jasne, co potwierdza fakt, że obecnie istniejąca elektrownia Paks będzie w stanie dostarczać Węgrom wystarczającej ilości energii elektrycznej jeszcze przez dziesięciolecia. Właściwie, po realizacji projektu kraj będzie dysponował nadmiernym potencjałem energetycznym. Umowa zyskała dla Węgier wagę absolutną ze względu na związane z nią korzyści gospodarcze, niezależnie od długoterminowych kosztów, natomiast dla Rosji stała się ważna z punktu widzenia politycznego. Oczywiście umowa może mieć inne aspekty biznesowe, ale informacje na ten temat zostały utajnione na dziesięciolecia, co skądinąd nie poprawia przejrzystości całego przedsięwzięcia.

Moment podpisania porozumienia o rozbudowie elektrowni Paks okazał się katastrofalny. Bez utraty zaufania zarówno Zachodu, jak i Rosji, rząd nie ma teraz łatwej możliwości zrobienia kroku do tyłu. Podobne względy wpłynęły na węgierską strategię wobec projektu South Stream. Rząd zdecydował się na poważny konflikt polityczny z instytucjami UE, by wesprzeć inwestycję zapewniającą Węgrom dostawy gazu (miał też bardzo istotne wewnątrzkrajowe motywacje o charakterze politycznym). Również w tym przypadku czas podjęcia decyzji okazał się fatalny.

Skutki sankcji

Konsekwencje działań i przeciwdziałań podejmowanych w ostatnich miesiącach w związku z kryzysem na Ukrainie będą w dużym stopniu zależały od długości okresu ich obowiązywania. Sankcje można bowiem podzielić na dwie grupy: instrumenty bezpośrednie (bariery eksportowe, zamrożenie aktywów, zakaz wjazdu na teren UE itd.) oraz pośrednie formy sankcji, w większości związane z cenami energii. Spadek cen ropy naftowej zaczął uderzać w Rosję z powodu jej uzależnienia od eksportu tego surowca. W ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat rosyjskie kryzysy gospodarcze były zazwyczaj ściśle powiązane ze niskimi cenami energii na rynkach światowych.

Bezpośrednie konsekwencje sankcji będą dla Węgier stosunkowo duże w porównaniu z innymi krajami europejskimi, choć ich całkowity wpływ na gospodarkę liczony jako obniżenie obrotów handlowych i PKB nie jest bardzo istotny. W 2013 roku wartość eksportu do Rosji wyniosła 2,5 mld euro, czyli 3,11% eksportu ogółem. Warto wspomnieć, że mimo deklarowanej polityki otwarcia na Wschód udział Rosji w węgierskim eksporcie spada nieprzerwanie od początku kryzysu gospodarczego w 2008 r. (w 2008 r. było to 3,6%). Chociaż więc udział ten nie jest znaczący, to niektóre sektory gospodarki węgierskiej (przede wszystkim rolnictwo, przemysł spożywczy i farmaceutyczny) będą musiały sprostać poważnym problemom.

Skutki pośrednie sankcji mogą być bardziej dotkliwe na skutek załamania się popytu w Rosji. Po kryzysie gospodarczym 2008 roku struktura eksportu krajów Europy Środkowo-Wschodniej do Rosji była już bardzo podobna do rosyjskiego importu z innych krajów w związku z tym, że w każdym przypadku to ponadnarodowe korporacje stały się najbardziej znaczącym partnerem rosyjskich przedsiębiorstw. To strategie korporacji są teraz główną siłą odpowiadającą za wyniki eksportu krajów Europy Środkowej do Rosji, nie stan dwustronnych stosunków politycznych, ani nie cele krajowej polityki gospodarczej. W wielu przypadkach eksport Węgier do Rosji to część wewnątrzkorporacyjnego łańcucha dostaw, a nie eksport bezpośredni. Węgierskie półprodukty mogą też znajdować się w produktach ostatecznie wytwarzanych w innych krajach. Załamanie eksportu takich produktów końcowych do Rosji może również uderzyć w węgierskich producentów półproduktów. W rezultacie obecna fala „ukrytych sankcji”, czyli spadku cen ropy będzie miała znaczący wpływ na procesy gospodarcze na Węgrzech. Załamanie popytu krajowego w Rosji istotnie zaszkodzi węgierskiej gospodarce ograniczając bezpośredni i pośredni eksport na rynek rosyjski.

Trzeci skutek sankcji jest związany z budową elektrowni jądrowej Paks 2. Obecnie wydaje się, że rząd w dalszym ciągu wspiera ten projekt za wszelką cenę ze względu na jego znaczenie dla realizacji celów polityki gospodarczej na najbliższe lata. Przyszłość projektu, wydaje się jednak coraz bardziej zależeć wyłącznie od decyzji Rosji, a jest ona w tej chwili niejasna.

Powyższe rozważania miały przedstawić ramy dla oceny działań rządu Węgier w wojnie na sankcje między UE i Rosją[17]. Można z dużą dozą pewności oczekiwać, że Rosja nadal bardzo będzie chciała znaleźć sojuszników ekonomicznych i politycznych. Negatywne skutki bezpośrednie i pośrednie sankcji będą mocno oddziaływały na Rosję, więc istotne zmiany kierunków handlu i spadek popytu są nieuniknione w krótkim okresie czasu. Długoterminowe implikacje są jednak dużo poważniejsze i dotyczą eksportu rosyjskich surowców energetycznych, które stanowią około 75% sprzedaży Rosji do UE. W skrajnym przypadku, zmiany te mogą wywołać silniejszą współpracę pomiędzy dużymi gospodarkami wschodzącymi w celu podjęcia wspólnych wysiłków na rzecz zneutralizowania negatywnych skutków sankcji w oparciu o wspólne interesów. Jakie będą oczekiwania polityki rosyjskiej wobec Węgier, biorąc pod uwagę silne związki, które rozwinęły się w ostatnich latach, dopiero się okaże.

Luty 2015

[1] Określenie „podupadający Zachód” zyskało na znaczeniu w retoryce rządu ostatnio.

[2] Z. Ludvig, Russia and the Central-East European Countries – Impacts of Economic Crisis on Their Trade Relations, w: Z. Ludvig (red.), Eurasian Challenges. Partnerships with Russia and other issues of the post-Soviet area. East European Studies 4, Research Centre for Economic and Regional Studies of the Hungarian Academy of Sciences, Institute of World Economics, Budapest 2013, s. 93-115.

[3] Po półtora roku dochodzenia Parlament Europejski przyjął w lipcu 2013 r. tzw. Raport Tavaresa. Wymieniał on wszystkie działania rządu uznane za niedemokratyczne od wyborów w 2010 roku. Raport Tavaresa był najsilniejszą oficjalną krytyką niedemokratycznych zmian na Węgrzech. Był to dokument bardzo ważny również dlatego, że ustanawiał nowy system monitorowania i oceny praktyki demokratycznej.

[4] Zob. przykładowo Washington introduces Russia-style sanctions against Hungarian officials, http://www.euractiv.com/sections/global-europe/washington-introduces-russia-type-sanctions-against-hungarian-officials.

[5] Rząd stoi na stanowisku, że izolacja ta jest spowodowana wyłącznie przez ponadnarodowe korporacje, których interesom rząd zaszkodził ograniczając ich „nadmierne” zyski przy użyciu tak zwanych „nieortodoksyjnych” metod.

[6] Według rzeczników rządu „ponadnarodowe korporacje i lewicowe partie opozycyjne na Węgrzech atakują rezsicsokkentes (obniżenie rachunków za usługi publiczne) i nakłaniają pewne podmioty w Brukseli, by przekonały Komisję Europejską do rozmyślnego ataku na Węgry”; zob. www.fidesz.hu/hirek/2013-06-29/hoppal-a-fidesz-kitart-a-rezsicsokkentes-mellett/.

[7] Bardzo szczegółowa analiza tego zagadnienia zob. I. Berman, Implosion: The End of Russia and What it Means for America, Regnery Publishing, New York 2013.

[8] Zob. World Investment Report, UNCTAD, 2013, s. 8; 13.

[9] Zob. wywiad z Francisem Fukuyamą: „Myślę, że słuszne jest twierdzenie, że Rosja nie ma interesu w graniczeniu z krajami będącymi zdrowymi demokracjami, ponieważ dawałyby one niepożądany sygnał mieszkańcom Rosji. Myślę więc, że to chyba prawda, że Rosja wolałaby mieć autorytarnych sąsiadów dookoła. I myślę, że da się zaobserwować wiele przejawów współpracy między Rosją i tymi dyktaturami, by odtworzyć jeden obszar wymiany handlowej, czy przestrzeń gospodarczą, by zjednoczyć ją przy pomocy polityki energetycznej, transportowej itd.”, Interview: Fukuyama on Democratization in Eastern Europe, RFE/RL, 27.08.2013, www.rferl.org/content/interview-fukuyama-democratization-eastern-europe/25087539.html.

[10] Użyteczność interwencji państwa wcale nie jest niekontrowersyjna, zob. R. Sharma, Broken BRICs, „Foreign Affairs” 2012, nr 6, s. 2-8.

[11] Darius Kalan pisze: „Rząd Orbána uczynił wzmocnienie związków z Azją fundamentem swojej polityki zagranicznej i jej wysiłków dyplomatycznych. Koncentrowały się one coraz bardziej na zwiększeniu kontaktów z dużą częścią kontynentu azjatyckiego: od Azji Północno-Wschodniej, przez Azję Środkową i Zakaukazie po Zatokę Perską”, D. Kalan,  A Beautiful Future for Central Europe: Hungary’s regional policy in the period 2010-2013, s. 2.

[12] Zob. przykładowo Orban wants to build ‘illiberal state’, „EUObserver”, 28.07.2014, http://euobserver.com/political/125128.

[13] Rosja od wielu lat stosuje zasadę suwerennej demokracji, które to pojęcie po raz pierwszy opisał Władisław Surkow. W okresie 2010-2011 zaistniała jednak pokusa, by odrzucić suwerenną demokrację na rzecz reżimu w dużej mierze otwarcie autorytarnego.

[14] „Nasza pozycja jako członka NATO i UE jest jasna. Musimy jednak bronić naszych interesów gospodarczych (…) Nie leży w naszym interesie taki rozwój wydarzeń, który odetnie nas od surowców”, powiedział Orbán 20 sierpnia 2014 r.; zob. www.reuters.com/article/2014/11/20/us-hungary-russia-orban-idUSKCN0J416720141120.

[15] „Podzielamy postawę przywódców węgierskich mającą na celu coraz bardziej konstruktywny dialog i wspólne przeprowadzenie planowanych bardzo dużych projektów inwestycyjnych…”, powiedział Putin w czasie ceremonii wręczenia listów uwierzytelniających przez nowego ambasadora Węgier na Kremlu. Wspomniał też, że Rosja uznaje Budapeszt za „jednego z najważniejszych partnerów politycznych, handlowych i gospodarczych”, www.reuters.com/article/2014/11/19/us-russia-hungary-idUSKCN0J326120141119.

[16] Obecny premier ostro skrytykował Rosję jeszcze w 2008 r., kiedy występował przeciwko „marionetkom Putina” w rządach europejskich a poparcie projektu South Stream przez poprzednich węgierskich premierów nazywał zdradą narodową. Dziś jest jednym z najważniejszych sojuszników Putina w UE. Orbán jest pragmatykiem, któremu ideologia służy jedynie jako narzędzie do wspierania interesów gospodarczych i politycznych, ale wydaje się, że obecnie znalazł się zbyt blisko Rosjan i zbyt daleko od Zachodu.

[17] Stanowisko rządu dobrze oddają następujące cytaty: „Sankcje nie przyniosły na Ukrainie skutku, na który liczyliśmy – konflikt wyraźnie nie słabnie. Tymczasem gospodarka europejska ucierpiała, a w Europie Środkowej ucierpiała najbardziej” (Péter Szijártó, minister spraw zagranicznych). „Europa strzeliła we własną stopę nakładając sankcje na Rosję” (premier Orbán). „Musimy być obecni wśród krajów UE, które są zainteresowane spowolnieniem lub powstrzymaniem niekorzystnego procesu separacji [UE od Rosji]” (premier Orbán). „Węgry patrzą na Moskwę jako na partnera biznesowego, a inne aspekty uznają za drugorzędne” (premier Orbán).