Rosyjska dezinformacja na Bałkanach Zachodnich

Maja Bjelos

Maja Bjelos

Absolwentka Uniwersytetu Belgradzkiego, ekspert Centre for Security Policy w Belgradzie.

Dążenia Rosji do rozszerzenia swoich wpływów poza obręb byłego Związku Sowieckiego znalazły się w centrum uwagi światowej po pogorszenia się stosunków między Rosją a Zachodem w związku z sytuacją na Ukrainie, jak również w wyniku zwycięstwa wyborczego Donalda Trumpa w 2016 roku. Jednak Zachód zaczął się niepokoić działalnością dezinformacyjną Rosji na terenie Bałkanów Zachodnich dopiero wtedy, gdy perspektywy przystąpienia krajów tego regionu do UE zaczęły tracić na wyrazistości. Zniechęcenie UE do kontynuowania procesu rozszerzenia, zawirowania polityczne i gospodarcze w Unii związane z kryzysem euro, brexit, narastanie tendencji populistycznych i problem migracji zasadniczo przyczyniły się do pogorszenia wizerunku UE w krajach Bałkanów Zachodnich.

Maja Bjelos

Absolwentka Uniwersytetu Belgradzkiego, ekspert Centre for Security Policy w Belgradzie.

Problemy wewnętrzne skłoniły Unię do stopniowego ograniczania obecności w regionie, co otworzyło drogę dla wpływów różnych innych sił zewnętrznych, w tym – Rosji. Zwiększeniu rosyjskiej obecności sprzyjały także potrzeby miejscowych elit politycznych, szukających uznania i legitymizacji międzynarodowej, wsparcia politycznego (często – przed wyborami), zachowania czy obrony integralności terytorialnej swojego kraju, bezpośrednich inwestycji zagranicznych itd.[1]

Unia Europejska i NATO zaczęły się znowu bardziej interesować Bałkanami Zachodnimi, gdy rosyjski soft power zagroził utrwalanej w ciągu minionych dekad hegemonii ideologicznej tych dwu organizacji i ich państw członkowskich. W dyskursach krajów Zachodu Rosja oddziałuje na narodowych arenach politycznych poszczególnych krajów tego regionu, wpływa na przebieg wyborów i wspiera przekazy antyliberalne, antyunijne i antynatowskie. Większość zachodnich analityków wskazuje na dwa cele, do których dąży Rosja, prowadząc kampanię dezinformacyjną na Bałkanach Zachodnich[2]. Po pierwsze, kampanie dezinformacyjne mają znaczny potencjał zaostrzania napięć na tle etnicznym we wrażliwych na nie społeczeństwach, w których niedawno takie konflikty zostały zakończone. Po drugie, stosując dezinformację, Rosja dąży do osłabienia wiarygodności UE w krajów regionu, a wykorzystuje do tego niezadowolenie ze spowolnienia procesów ich przystępowania do Unii. Zasadniczo celem Rosji jest zasygnalizowanie, że projekt europejski jest skazany na porażkę i że dla UE istnieje alternatywa. Główne narracje rosyjskiego przekazu łączą dwa elementy: opozycji wobec Zachodu i braterstwa prawosławnych[3]. Przeważa przekonanie, że odwołanie do braterstwa prawosławnych jest bardziej efektywne w krajach zamieszkanych przez Słowian tego wyznania, za to retoryka antyzachodnia działa „nad granicami”, grając na eurosceptycyzmie, obecnym w całym regionie.

W krajach bałkańskich media i źródła informacji są zróżnicowane, ale można dostrzec jeden wyrazisty trend: oddziaływanie rosyjskie opiera się na lokalnych mediach, które promują i wspierają orientację prorosyjską w swoich przekazach, przy czym od Rosji nie wymaga to angażowania poważnych zasobów finansowych. Wskazanie przejawów rosyjskiej obecności jest jednak trudne, bo w wielu przypadkach inicjatywa pochodzi od aktorów lokalnych i nie jest inspirowana z zewnątrz. Narracje prorosyjskie są powszechne w mediach głównego nurtu, kontrolowanych przez krajowe partie rządzące, szczególnie w Serbii i Bośni – na terenach, gdzie przeważają Serbowie (tzw. Republika Srpska, czyli Republika Serbska, RS). Dodatkowo rosyjska agencja informacyjna Sputnik, z siedzibą w Belgradzie, jest obecnie kluczowym narzędziem medialnym Rosji na Bałkanach Zachodnich. Rosja jest w stanie wpływać na opinię publiczną, bo Sputnik Srbija produkuje mnóstwo materiałów dostępnych nieodpłatnie, a później retransmitowanych w językach regionu, często bez sprawdzenia prawdziwości ich treści.

Ścisłe kontakty elit politycznych niektórych krajów bałkańskich z elitami rosyjskimi także odgrywają ważną rolę w budowaniu pozytywnego wizerunku Rosji w mediach na Bałkanach, szczególnie w Bośni i Hercegowinie, w Serbii, Macedonii Północnej i Czarnogórze. Miejscowi politycy i grupy interesu wykorzystują antyzachodnie tendencje i sentymenty prorosyjskie, o ile są one pomocne w realizowaniu ich własnych celów politycznych, czyniąc tym samym rosyjskie oddziaływanie jeszcze bardziej efektywnym. Rozliczni liderzy polityczni, kierując się różnymi motywami, przedstawiają podobny wizerunek rosyjskiej polityki. W nim to Moskwa jest stroną aktywną. Przeszacowują przy tym wartość pomocy udzielanej swoim krajom przez Rosję i pomijają znaczenie wsparcia płynącego z UE. Jest także druga strona medalu: Unia, zainteresowana utrzymaniem pokoju i stabilizacją na Bałkanach, popierała polityków i liderów, którzy aktywnie zabiegali o konsolidację swojej władzy, jednak kosztem pokoju i stabilizacji, a także – rządów prawa. Niektórzy regionalni „stabilokraci” często wyolbrzymiali kwestię rosyjskich wpływów, bo wiedzieli, że Zachód skłonny jest tolerować nawet osłabienie demokracji czy tendencje nieliberalne, jeśli to ma umożliwić przeciwdziałanie potencjalnemu powstaniu prorosyjskich rządów w krajach Bałkanów Zachodnich.

 

Bośnia i Hercegowina

 

W Bośni i Hercegowinie, na terenie Republiki Serbskiej tradycyjne media pozostają pod kontrolą polityczną. Upowszechniają one głównie prorosyjski przekaz. W 2018 roku serbski przedstawiciel prezydium Bośni i Hercegowiny – Milorad Dodik wyraził nawet niezadowolenie z powodu nieobecności rosyjskich mediów w kraju i wezwał Rosję do powołania regionalnej stacji telewizyjnej w miejscowych językach, na wzór Al-Jazeery czy N1 (należącej do CNN)[4]. Rosjanie nie widzą jednak potrzeby inwestowania w tworzenie nowych ośrodków medialnych, a w każdym razie dopóki, dopóty główny nadawca publiczny w Republice Serbskiej – RTRS oraz większość innych nadawców pozostaje otwarcie prorosyjska[5] i często przekazuje treści zaczerpnięte z belgradzkiego Sputnika.

W dodatku poszczególni politycy i partie polityczne, jak wspomniany już Milorad Dodik i jego Sojusz Niezależnych Demokratów (SND), byli głównymi beneficjentami rosyjskiej narracji i to oni najbardziej ją wykorzystywali. Rosjanie polegali na kontaktach politycznych i biznesowych z przywódcą Serbów w Bośni – Dodikiem w celu utrzymania swojej obecności i wpływów w Bośni i Hercegowinie. Rosja była zaangażowana w procesie wyborczym, udzielając poparcia propagandowego i medialnego niektórym kandydatom i partiom. Otwarcie popierała Dodika w wyborach w 2018 roku, a także wcześniej. Ten kandydat uzyskał wsparcie na wysokim szczeblu politycznym od samego Władimira Putina podczas ich spotkania w Soczi. Stanowiło ono końcowy akcent kampanii wyborczej Dodika, a miało miejsce na tydzień przed wyborami w Bośni w 2018 roku[6]. Wizyta ministra spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej – Siergieja Ławrowa w Bośni i Hercegowinie w ostatnich dniach kampanii wyborczej była przez obywateli uznana za bezceremonialne ingerowanie w przebieg wyborów w kraju[7]. Niektóre ośrodki medialne i eksperci sugerowali, że Rosja jest także na inne sposoby zaangażowana w wybory, na przykład poprzez tworzenie ogromnej ilości kont w sieciach społecznościowych, które uaktywniły się właśnie przed wyborami w Bośni i Hercegowinie w 2018 roku. Nie było jednak niezależnego czynnika czy instytucji, które byłyby w stanie potwierdzić czy zweryfikować te przypuszczenia. Niemniej przed elekcją w 2020 roku, wbrew oczekiwaniom, Putin i Ławrow nie udzielili Dodikowi poparcia, co z kolei wywołało domysły o ochłodzeniu ich relacji.

Autorzy analizy pt. Russian Efforts to Destabilize Bosnia and Herzegovina[8] twierdzą, że w najbardziej promowanych narracjach kremlowskich zawarte są wspomnienia dokonanych przez NATO bombardowań obiektów na terenie Byłej Republiki Jugosławii, co obliczone jest na utrzymanie nastrojów i opinii społecznych przeciwnych Sojuszowi. Obecne są w tych narracjach również wątki teorii spiskowych, a szczególnie – zachodnich tajnych działań, których celem miałoby być zniszczenie serbskiej tożsamości narodowej. Elementami tych narracji jest idealizowanie zbrodniarzy wojennych, gloryfikowanie Władimira Putina i armii rosyjskiej. Rosja jest w nich przedstawiana jako wybawicielka Serbów, także tych w Republice Serbskiej. Antyzachodnia i prorosyjska narracja w Bośni i Hercegowinie osłabia perspektywę politycznej i instytucjonalnej współpracy dwóch składowych tego państwa[9]. Zdaniem bośniackich analityków przekazy prorosyjskie nie są świeże. Były w użyciu już w pierwszych latach po wojnie [w Bośni], przywoływane przez miejscowych polityków, dziennikarzy i przedstawicieli świata akademickiego. Duży potencjał rozłamu na opcję prozachodnią i prorosyjską częściowo da się wytłumaczyć brakiem ogólnego porozumienia między różnymi społecznościami zamieszkującymi Bośnię o Hercegowinę, co do dróg radzenia sobie z pamięcią niedawnej przeszłości[10].

Jako najbardziej słyszalny rzecznik rosyjskiej narracji, były prezydent Republiki Serbskiej – Milorad Dodik czynił wszystko, co w jego mocy, by przedstawić Rosję jako alternatywną opcję rozwoju dla Bośni i Hercegowiny, zahamować integrację euroatlantycką kraju (choć podpis Dodicia widnieje pod Narodowym Programem Rocznym, który oznacza uruchomienie Planu na rzecz Członkowstwa w NATO), osłabić rząd centralny, a potencjalnie także – podważyć integralność terytorialną Bośni i Hercegowiny. Ambasador rosyjski Piotr Iwancow gra z Zachodem wet za wet, gdy twierdzi, że „przystąpienie Bośni i Hercegowiny do NATO zagraża bezpieczeństwu i stabilności tego kraju”. Rosjanie wpierają secesjonistyczną agendę i dyskurs, obecne w wypowiedziach Dodika i innych liderów Republiki Serbskiej, ale od Dodika również dystansują się. Na przykład Dodik miał poparcie rosyjskie w referendum w Republice Serbskiej w 2016 roku, dotyczącym przyjęcia tam osobnego kalendarza świąt państwowych, ale już w 2018 roku Rosjanie nie wsparli jego pomysłu przeprowadzenia referendum w sprawie niepodległości Republiki Serbskiej (czyli jej wystąpienia z Bośni i Hercegowiny). Wizyta Siergieja Ławrowa w Bośni i Hercegowinie we wrześniu 2020 roku, z okazji 25-lecia porozumień z Dayton, którymi zakończyła się w 1992 r. wojna w Bośni, była znaczącym sygnałem, wysłanym w stronę Zachodu, że Rosja pozostaje ważnym graczem w regionie. Trzeba podkreślić, że Dodik, niezależnie od Rosji, a w porozumieniu z prezydentem Serbii, podważa suwerenność Bośni, powtarzając, że status Kosowa powinien być powiązany ze statusem Republiki Serbskiej.

Aby próbować realizować własne interesy w Bośni i Hercegowinie, Rosja może polegać zarówno na lojalnym wsparciu ze strony polityków w Bośni i Hercegowinie, jak i na grupach o orientacji prawicowej, takich jak Nocne Wilki, Kozacy, oraz na „przedsiębiorcach” – jak Konstantin Małofiejew.

 

Kosowo

 

Nie istnieje żadna systematyczna obserwacja zakresu rosyjskich wpływów w Kosowie. Jedna z niewielu rzetelnych analiz wskazuje, że są one uwikłane w niejednoznaczność[11]. Część mieszkańców Kosowa jest przekonanych, że Rosjanie są wszędzie, a Rosja jest mrocznym duchem, który stoi za każdym niepowodzeniem politycznym w ich kraju. Inni, szczególnie ci pracujący w organizacjach międzynarodowych w Kosowie, nie dostrzegają poważnego zagrożenia ze strony rosyjskiej, zaś gdyby potencjalnie ono zaistniało, to – jak wierzą – łatwo je będzie odsunąć. Prawda leży pewnie pośrodku tych dwu skrajnie różnych sposobów postrzegania obecności Rosji w Kosowie.

Kosowo jest specyficznym przypadkiem, bo nie pasuje do ogólnego schematu, według którego działają Rosjanie na Bałkanach Zachodnich. Inaczej niż w przypadku innych krajów regionu, Rosja nie uznaje Kosowa i nie proponuje żadnej alternatywnej opcji wobec integracji euroatlantyckiej. Inaczej niż w pozostałych częściach regionu, obecność rosyjska w Kosowie jest nieprzyjazna, gdyż zderza się ze społecznością albańską, która darzy niezwykłym wręcz afektem Stany Zjednoczone. Rosja nie próbuje tu uwodzić społeczeństwa odwołaniami do więzi historycznych z Albańczykami czy do bliskości etnicznej lub religijnej, bo Kosowarzy to etniczni Albańczycy, a nie Słowianie, w dodatku są tradycyjnie muzułmanami, przeważnie już niereligijnymi. Federacja Rosyjska nie może też polegać na czynnikach ekonomicznych, bo gospodarka Kosowa nie opiera się na wykorzystaniu gazu ziemnego i nie ma tu żadnych bezpośrednich rosyjskich inwestycji.

Niechęć Serbii do uznania niepodległości Kosowa stanowi dla samej Serbii przeszkodę na drodze do realizacji ambicji przystąpienia do UE i NATO, za to powoduje, że Serbia jest bardziej podatna na rosyjskie oddziaływanie geopolityczne i (dez)informacyjne. Od początku wojny o Krym w 2014 roku Federacja Rosyjska wykorzystuje Kosowo jako kartę przetargową w stosunkach z Zachodem, by uzyskać uznanie dla aneksji półwyspu[12]. Rosjanie wykorzystują swoje możliwości udaremnienia dążeń Kosowa do uzyskania międzynarodowego uznania i członkostwa w organizacjach międzynarodowych. To pozwala im uzyskać wpływy nie tylko w Serbii, ale także wśród społeczności Serbów w Kosowie[13]. Rozpowszechniane przez Moskwę opowieści o słowiańskim braterstwie i wspólnocie w prawosławiu służą utrwaleniu stosunków z serbskimi przywódcami politycznymi, z tamtejszą Cerkwią i z organizacjami w Kosowie[14].

Większość kosowskich Serbów, ze względu na barierę językową, nie ma dostępu do krajowych mediów, zatem polegają oni na wiadomościach z Serbii i to one stanowią dla nich główne źródło informacji. Tu powstaje bardzo dobry grunt dla upowszechnienia prorosyjskich przekazów wśród kosowskiej społeczności serbskiej, tym bardziej, że Rosja ma przeważnie pozytywny wizerunek w tej grupie[15]. Niezależnie od mediów serbskich, Rosjanie starają się dotrzeć ze swoimi treściami do Kosowa, emitując je po serbsku, by w ten sposób kształtować opinie członków mniejszości serbskiej w Kosowie. Niektóre treści, przekazywane przez Sputnika, odwołują się do podzielanej przez część tamtejszych Serbów podejrzliwości wobec Zachodu, NATO i Albańczyków z Kosowa[16]. W 2018 roku Sputnik opublikował 2750 artykułów na temat Kosowa, ale 80 proc. tych materiałów w zasadzie poświęcona była UE i NATO, z wyraźnie negatywnym wydźwiękiem[17]. Niektórzy miejscowi analitycy uważają, że Rosjanie próbują wywołać w kosowskich Serbach poczucie strachu, by zniechęcić ich do jakiejkolwiek działalności publicznej czy społecznej we własnym kraju. Można tu przywołać przykład reakcji na wypowiedź Dauta Haradinaja z 2017 roku, że Kosowo powinno być oczyszczone z Serbów, jeżeli jego brat, Ramus, zostanie ekstradowany do Serbii jako zbrodniarz wojenny. Na serbskojęzycznej stronie internetowej Sputnika zamieszczony został tekst z ostrzeżeniem, że Serbowie w Kosowie powinni „spać z jednym otwartym okiem”, gdyż zagrażają im ekstremiści albańscy[18]. W kremlowskich wiadomościach Rosja została przedstawiona jako jedyna obrończyni Serbów – jej słowiańskich współbraci. Jak ujęto to w cytowanym tekście, bazy rosyjskie zapewniłyby Serbom bezpieczeństwo przed sąsiadami, którzy „przygotowują się do walki”[19]. Społeczność serbska nie jest jedynym w Kosowie odbiorcą przekazów wysyłanych przez ośrodki medialne Sputnika. Wspólnota albańska także staje się ofiarą treści pochodzących z Rosji, gdyż kosowarskie gazety i portale internetowe powielają materiały produkowane przez główny ośrodek medialny Rosji na Bałkanach Zachodnich.

Moskwa pracuje nad pogłębieniem więzi z partiami reprezentującymi społeczność serbską, zwłaszcza z Serbską Listą (Srpska lista), z centralą w Belgradzie. Można to było najwyraźniej zaobserwować po wyborach w Kosowie w czerwcu 2017 roku, gdy rządząca w Rosji partia Jedna Rosja mocno popierała decyzję Serbskiej Listy, by wejść do rządu Kosowa[20].

 

Macedonia Północna

 

Rosja była i jest najbardziej obecnym krajem niezachodnim w Macedonii Północnej, jeśli chodzi o wpływ na media, a szczególnie na proces wyborczy, choć nie jest to teren dla niej wdzięczny pod względem możliwości rozszerzania oddziaływania medialnego. Jedną z kluczowych przeszkód jest tu język. Rosyjski jest bardzo rzadko przedmiotem nauczania w szkołach podstawowych i średnich w tym kraju, a oferta prywatnych szkół językowych czy rosyjskich centrów kultury nie równoważy tej luki, zatem rosyjskie media raczej nie docierają do północnomacedońskich odbiorców, choć większość operatorów telewizji kablowych ma w swoim katalogu kanał rosyjskiej telewizji państwowej RTR Planeta. Kwestia języka dotyczy w ogóle oddziaływania mediów kontrolowanych przez Kreml. Nie mają one filii na Bałkanach i oferują tylko przekazy w angielskiej wersji językowej. Znaczącym wyjątkiem w północnomacedońskiej przestrzeni medialnej jest portal internetowy „Russia Beyond the Headlines” (RBTH), który jest pobocznym produktem (spin-off) rosyjskiej gazety prorządowej „Rossijskaja Gazieta”. Publikuje on macedońską wersję językową, w której relacjonowane są ważne wydarzenia kulturalne w Macedonii Północnej, zarówno macedońskie, jak i rosyjskie. Inni nadawcy medialni z Rosji, tacy jak Sputnik, nie działają na terenie Macedonii Północnej. W Macedonii nie pojawiają się też prorosyjskie dodatki, załączane okazjonalnie do krajowych gazet czy czasopism, jak to ma miejsce w Serbii.

Zaangażowanie rosyjskie w wybory w Macedonii Północnej jest większe, ale w tym aspekcie dane nie zawsze są miarodajne. Trudno wykazać z całą pewnością, że antyzachodnie i prorosyjskie siły w kraju są powiązane bezpośrednio z Kremlem. Dobrze ilustruje to retoryka stosowana przez premiera Zorana Zaewa. W czerwcu 2018 roku, na dwa miesiące przed referendum w sprawie nazwy, kluczowym dla Macedonii, premier stwierdził, że „[niektórzy przedstawiciele Rosji] są powiązani z mediami i zachęcają młodych ludzi do protestów przed budynkiem parlamentu, do ataków na funkcjonariuszy policji i do innych tego typu działań. To jest oczywiste”[21]. Zaew nie podał jednak żadnych dowodów czy przykładów, za to dwa miesiące później wykazał się powściągliwością i przyznał, że nie ma „żadnych dowodów rosyjskiego oddziaływania”[22].

Najbardziej wyrazistym przejawem rosyjskich wpływów na przebieg referendum, a jednocześnie najtrudniejszym do jednoznacznego powiązania z Kremlem, była wypłata 300 tys. euro, dokonana na rzecz chuligańskich grup w Macedonii przez Iwana Savidisa, rosyjsko-greckiego biznesmena, powiązanego z rosyjskim rządem. Celem było wywołanie protestów przeciwko Zaewowi i sprowokowanie niepokojów w czasie referendum[23].

Podziały społeczne i polityczne ujawniły się na scenie publicznej w czasie akcji #bojkotiram (bojkotuję) na Twitterze i to one kształtowały debatę dotyczącą zmiany nazwy kraju. Gdy akcja nabierała rozpędu, Rosja również próbowała na tym skorzystać, w celu zdyskredytowania referendum i jego wyników[24]. Sputnik rozpoczął szeroko zakrojoną kampanię dezinformacyjną przed referendum, ale jej oddziaływanie było ograniczone, gdyż była prowadzona po angielsku[25]. Sputnik i inne (pro)rosyjskie media rozpowszechniały nieprawdziwe informacje, dotyczące porozumienia macedońsko-greckiego w sprawie nazwy „Macedonia”, w tym celu szeroko wykorzystując Facebook, niejako w „opozycji” do Twittera, ze względu na większą popularność tej pierwszej sieci społecznościowej w Macedonii. Początkowo rząd Federacji Rosyjskiej kwestionował ważność referendum i tym samym zmianę nazwy kraju, ale ostatecznie Putin uznał macedońsko-greckie porozumienie w Prespie za obowiązujące.

Moskwa zapewnia sobie różnorodne kanały oddziaływania, włącznie z pozaparlamentarną partią o tajemniczej nazwie Jedna (Zjednoczona) Macedonia, przypominającej nazwę rosyjskiej partii rządzącej[26]. Przywódca tej partii, Janko Baczew, który opowiada się za przystąpieniem Macedonii do Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej, z dumą mówił o szkoleniach, w których uczestniczył w Moskwie. Prowadzone były przez tamtejszych najlepszych spin doctorów i miały za cel pomoc jego partii w przejęciu władzy w Macedonii. Inna pozaparlamentarna partia, o nazwie Lewica, występowała jako sojusznik Jednej Macedonii w kwestii referendum. Choć jest od ugrupowania Baczewa mniej prorosyjska, to jednak deklaruje postawę prosowiecką, co polega głównie na romantyzowaniu okresu komunistycznego. Przy tym wszystkim ważne jest również to, że MSZ Federacji Rosyjskiej już dawno przekroczyło standardy dyplomatyczne w swoich przekazach medialnych na temat Macedonii. Po referendum[27] w 2018 roku, a także w czasie trwania w kraju kryzysu politycznego w latach 2015-2017, Rosjanie opublikowali liczne wypowiedzi, skierowane do mediów, które otwarcie wpierały zdyskredytowaną, ustępującą partię u władzy (WMRO-DPMNE; Wewnętrzna Macedońska Organizacja Rewolucyjna – Demokratyczna Partia Macedońskiej Jedności Narodowej). Moskwa wyrażała też otwarty sprzeciw wobec integracji euroatlantyckiej Macedonii[28]. W kraju ciągle pozostaje przestrzeń do zagospodarowania dla rosyjskich wpływów i oddziaływań, która jeszcze się poszerzyła po wyborach w 2020 roku. Pokazały one, że społeczeństwo Macedonii Północnej jest mocno podzielone w kwestii przyszłości kraju. Zoran Zaew i jego Socjaldemokratyczny Sojusz Macedonii zdołał osiągnąć słabą większość (46 miejsc w 120-osobowym parlamencie), podczas gdy WMRO-DPMNE – której 54 proc. wyborców uważa Władimira Putina za obrońcę chrześcijaństwa i prawdziwych europejskich wartości[29] – zdobyła 44 miejsca, zaś dwa miejsca przypadły Lewicy.

 

Czarnogóra

 

Rosja, tradycyjnie uznawana za sojusznika Serbii, wsparła jednak przywództwo polityczne Czarnogóry w referendum w sprawie niepodległości kraju w 2006 roku. Rosja była też pierwszym krajem, który uznał wyniki referendum i nawiązał z Podgoricą stosunki dyplomatyczne[30]. Zaraz po tym do Czarnogóry napłynęli licznie Rosjanie w charakterze turystów, zaczęli kupować nieruchomości i osiedlili się na stałe na wybrzeżu czarnogórskim (ok. 13 tys.). W ten sposób wpływy rosyjskie w Czarnogórze znacznie wzrosły i z dziedziny gospodarki przeniosły się także do sfery kultury i mediów. Z danych Ministerstwa Kultury Czarnogóry wynika, że od 2006 roku zarejestrowano 15 mediów drukowanych po rosyjsku. Działa tu także Russkoje Radio – stacja nadająca w Czarnogórze. W szczytowym okresie boomu rosyjskiej przedsiębiorczości w tym kraju, w latach 2008-2012, na miejscu drukowane były także wydania popularnych rosyjskich dzienników „Komsomolskaja Prawda” i „Argumienty i Fakty”. Obie edycje zostały zamknięte w 2015 roku. Te środki przekazu były w większości własnością obywateli Rosji i skierowane były do zamieszkałych w Czarnogórze Rosjan.

Rosja długo nie była postrzegana jako element szkodliwy: aż do 2014 roku, kiedy to wzajemne stosunki obu państw uległy pogorszeniu. Czarnogóra poparła UE i zastosowała wobec Rosji sankcje w związku z rosyjską aneksją Krymu. Wzrost zainteresowania Czarnogórą w rosyjskich mediach nastąpił w drugiej połowie 2015 roku, gdy najsilniejszy sojusz opozycji, Front Demokratyczny, zorganizował w całym kraju protesty z żądaniem ustąpienia rządu premiera Milo Đukanović – weterana, który dążył do członkostwa kraju w NATO i do bezpośredniego powiązania go z Zachodem. Przeciwnicy Đukanovicia wykorzystali głęboki podział w społeczeństwie w kwestii przystąpienia do NATO[31] i odwołali się do retoryki antyzachodniej i prorosyjskiej, mając też na względzie własne cele w zbliżających się wtedy wyborach parlamentarnych, przewidzianych na rok 2016. Czarnogóra pozostawała w orbicie rosyjskiego zainteresowania także w 2016 roku, po przeprowadzeniu wyborów i po (jak to określiły władze) wspieranej z Rosji próbie przewrotu, planowanego na dzień wyborów, z zamiarem zamordowania Đukanovicia. Te działania miały uniemożliwić przystąpienie Czarnogóry do NATO i pomóc prorosyjskiemu Frontowi Demokratycznemu w przejęciu władzy. Jednak skutek tego przewrotu, rzekomo popieranego przez Rosję, był odwrotny, zapewnił bowiem Đukanoviciowi zwycięstwo w wyborach, co zaowocowało przystąpieniem Czarnogóry do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Stało się tak, mimo że 51 proc. mieszkańców kraju w badaniach opinii publicznej w 2017 roku było temu przeciwnych[32]. Gdy Czarnogóra była już tylko krok od członkostwa, 66 proc. jej mieszkańców pozytywnie oceniało Władimira Putina, a ok. 55 proc. godziło się z opinią, że „Rosja powinna być postrzegana jako partner dla bezpieczeństwa europejskiego”[33].

Zarówno Rosja, jak i partie opozycyjne zaprzeczyły wtedy jakimkolwiek swoim związkom z ingerencją w przebieg kampanii wyborczej i kampanii na rzecz przystąpienia do NATO, jednak czarnogórscy dyplomaci i działacze społeczni byli przekonani o skuteczności rosyjskich wpływów w kręgu najwyższych elit politycznych kraju. Uważali, że Rosjanie wykorzystali mass-media, by nagłośnić własną obecność i by przeorientować Czarnogórę w kierunku wschodnim.

Prorosyjskie i antyzachodnie strony informacyjne osiągnęły rozkwit po przystąpieniu Czarnogóry do NATO, jednak dziennikarze śledczy wskazują, że są one prowadzone przez miejscowych, którzy sprzeciwiają się przynależności kraju do Sojuszu Północnoatlantyckiego i jego integracji z Unią Europejską[34]. W 2017 roku, obok bardzo popularnego i cieszącego się mocną pozycją serwisu IN4S, powstało w Podgoricy co najmniej pięć prorosyjskich stron internetowych: Sedmica (Tydzień), Princip (Principium), Nova Rijec (Nowe Słowo), Magazin (Magazyn) i Ujedinjenje (Zjednoczenie) – dołączając do dobrze już ugruntowanego i bardzo popularnego IN4S. Trzeba też podkreślić, że są one aktywne w mediach społecznościowych, szczególnie na Vkontakte – rosyjskiej wersji Facebooka, używanej głównie przez obywateli Rosji. Sieci społecznościowe są jedną z platform, gdzie rozpowszechniana jest rosyjska propaganda, gdyż serbskie i czarnogórskie media „mainstreamowe” z nich regularnie czerpią informacje, produkowane przez Sputnik i Russia Beyond the Headlines.

Zatem przekaz z Moskwy jest szeroko reprezentowany w mediach lokalnych bez szczególnego udziału finansowego ze strony Rosji. Niemniej, analitycy polityczni są podzieleni w ocenie tego zagadnienia. Według niektórych z nich rosyjskie media, takie jak Sputnik w Serbii, karmią poszczególne środki przekazu w Czarnogórze. W ujęciu innych mamy do czynienia z wyłącznie miejscową reakcją, odzwierciedlającą niezadowolenie z istniejącego układu politycznego.

Miejscowe przekaźniki dezinformacji tworzą swoje narracje poprzez odwołanie do założenia o istniejących „od zawsze” więziach ‘tożsamościowych’ z Rosją i wspólnej z nią historii oraz na przekonaniu, że Rosja stale bezwarunkowo udziela politycznego wsparcia krajom regionu. Jednocześnie Rosja jest często wykorzystywana jako zasłona dymna przez miejscowych polityków, którzy próbują w ten sposób odwróć uwagę społeczeństw od słabego tempa integracji z UE czy od bieżących afer politycznych[35]. Te zaś pojawiają się często ze względu na skalę korupcji i przestępczości, trawiącej państwo i społeczeństwo. W dyskursie zachodnim przeważa przekaz o tym, że media prokremlowskie w Czarnogórze taktycznie atakują Đukanovicia i jego Demokratyczną Partię Socjalistów Czarnogóry, wyciągając na światło dzienne korupcję na wysokich szczeblach władzy, przypadki niedemokratycznych praktyk i ograniczania praw politycznych obywateli oraz brak swobód religijnych. Celem ma być osłabienie jego prozachodniego kursu[36]. W 2020 roku Đukanović pierwszy raz po trzydziestu latach przegrał wybory, ale nowy rząd utrzymał prozachodni kurs w polityce zagranicznej. Mimo obietnic, że Czarnogóra będzie dotrzymywać swoich międzynarodowych zobowiązań, zachodni działacze obecni w kraju przestrzegają, że „koalicja może na co dzień, w polityce i w dyskursie, przyjąć mocniejszą postawę proserbską, prorosyjską, antyzachodnią i antynatowską”[37].

 

Serbia

 

Oficjalnie polityka zagraniczna Serbii jest proeuropejska, ale analitycy zajmujący się kontekstem politycznym i mediami w Serbii pokazują coś przeciwnego. Prezydent Aleksander Vučić wcześniej głosił skrajnie nacjonalistyczne poglądy, potem przeformatował się na proeuropejskiego reformatora. Obecnie twierdzi, że chce wprowadzić kraj do Unii Europejskiej, a jednoczenie utrzymuje dobre, osobiste relacje z Putinem i popiera współpracę z długotrwałym sojusznikiem, jakim jest dla Serbii Rosja. Rosyjskie wpływy w Serbii, szczególnie polityczne, są skutkiem postaw miejscowych polityków i mediów bardziej niż działania mediów bezpośrednio zależnych od Kremla. To miejscowe media i politycy odgrywają kluczową rolę w rozpowszechnianiu prorosyjskich przekazów. Przed wyborami albo w obliczu poważnych problemów wewnętrznych politycy z egzaltacją mówią o Putinie i „historycznej przyjaźni” serbsko-rosyjskiej. Wyolbrzymiają znaczenie rosyjskiej pomocy dla kraju, wygrywając tym samym sentymenty antyzachodnie i prorosyjskie w społeczeństwie. W czasie kampanii prezydenckiej w 2017 roku Vučić spotkał się zarówno z kanclerz Angelą Merkel, jak i z prezydentem FR – Władimirem Putinem, by zapewnić sobie jego poparcie.

Politycy ingerują również w treści przekazów medialnych, jeżeli odnoszą się one do Rosji. „Najostrzejszym przykładem wtrącania się prezydenta Serbii Aleksandra Vučicia w przebieg przygotowania dziennika telewizyjnego było żądanie, które nadeszło z jego gabinetu, żeby każda jego rozmowa z Putinem w Moskwie była emitowana z napisami, a nie z symultanicznym tłumaczeniem. W ten sposób prezydent chciał pokazać, jak dobrze zna rosyjski. Jego przemówienie po rosyjsku było transmitowane przez RTS, Pink, Prva TV oraz O2” – zrelacjonował anonimowy reporter RTS[38].

Tytuły prasy serbskiej, popierające reżim, takie jak: Informer, Alo, Kurir, Politika Večernje novosti nie tylko z własnej inicjatywy rozpowszechniają wiadomości zaczerpnięte z prorosyjskich portali, ale też regularnie przekazuja fakenewsy. Stevan Dojčinović, redaktor naczelny Crime and Corruption Reporting Network (KRIK) uznał serbskie „mainstreamowe” media za bardziej niebezpieczne niż rosyjskie środki przekazu, bo „większość fakenjusów pochodzi z mediów głównego nurtu i od rządu”[39]. Serbskie tabloidy potrafią nawet nazmyślać historie o dostawie sprzętu wojskowego z Rosji[40]. Swój udział w dezinformacji społeczeństwa ma też rząd, bo uparcie unika przedstawienia informacji na temat „darów” wojskowych z Rosji. To stanowi dobrą ilustrację chęci stworzenia wizerunku silnej rosyjskiej obecności militarnej w Serbii i wielkiego znaczenia rosyjskiego wsparcia dla tego kraju. Na Zachodzie te przekazy są zasadniczo uznawane za przejawy rosyjskiego oddziaływania propagandowego.

Istnieją zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne motywy rozpowszechniania prorosyjskich treści. Przywództwo serbskie dąży do zdobycia poparcia wśród prorosyjsko nastawionych wyborców poprzez granie na sentymentach antyzachodnich. Z drugiej strony, wyolbrzymianie zagrożenia rosyjskiego i przedstawianie samych siebie w rzekomym „oblężeniu” przez prorosyjskie siły ma służyć do skłonienia Zachodu, by przymknął oko na niedostatki demokracji i antyliberalne tendencje w serbskiej polityce, by nie ryzykować pojawieniem się prorosyjskiego rządu w Serbii[41].

Rosja zapewnia sobie oddziaływanie na społeczeństwo serbskie przy pomocy narzędzi soft power – emitowania przekazów po serbsku. Sputnik Serbia jest jedynym wpływowym w Serbii medium, emitującym po serbsku treści, powtarzane później zarówno przez ośrodki medialne prorządowe, jak i niesprzyjające rządowi. Sputnik Serbia, ale także inne tytuły, takie jak Russia Beyond the Headlines, strona Russia Word czy „Rossijskaja Gazieta”, umiejętnie nagłaśniają antyzachodnie wątki, zastane w krajowych mediach[42]. Niewątpliwie media będące pod kontrolą czy wpływem Kremla mają mocną pozycję w serbskiej przestrzeni medialnej, jednak są one dalece mniej liczne i wpływowe, niż można by sądzić na podstawie tego, jakie przekazy w tej przestrzeni dominują. W przyszłości rola rosyjskich mediów może być w Serbii znacznie większa, jeśli weźmie się pod uwagę, jak podatny w tym kraju jest grunt dla pro-rosyjskich narracji.

Choć nie wiadomo o żadnych związkach serbskich mediów prorządowych z Moskwą czy z rosyjskimi funduszami, to jednak przedstawiają one Rosję w bardzo pozytywnym świetle, uprawiają „kult” Władimira Putina i raczą odbiorców projekcjami dobrej współpracy rosyjsko-serbskiej[43]. Wizerunek Rosji jako starszej, prawosławnej siostry zdominował temat rosyjski w serbskich mediach. Tabloidy w Serbii ukazują prezydenta Rosji jako obrońcę serbskich interesów, szczególnie w kwestii Kosowa, co jest szczególnie skuteczne w samej Serbii. Właściciel i redaktor naczelny dziennika „Informer” , znany z preparowania fałszywych treści, twierdzi, że pismo sprzedaje się, gdy na pierwszej stronie zamieści się zdjęcie Putina[44]. Wiele osób pozytywnie postrzega Rosję, gdyż popiera ona serbską politykę neutralności militarnej, w opozycji do projektu członkostwa w NATO[45]. Rosja lobbuje też przeciwko międzynarodowemu uznaniu dla niepodległości Kosowa. W dodatku to Federacja Rosyjska wspierała serbską kampanię nieuznawania Kosowa i w 2016 roku dwukrotnie zademonstrowała wagę swojego poparcia, przychodząc Serbii z pomocą: po pierwsze, wetując rezolucję ONZ w sprawie ludobójstwa w Srebrenicy, po drugie – blokując przystąpienie Kosowa do UNESCO. Z tych względów Putin cieszy się w Serbii poparciem ok. 80 proc. społeczeństwa i jest uważany za większego obrońcę interesów Serbii niż prezydent kraju Vučić czy rząd[46]. Rosja i rosyjski przywódca przedstawiani są także jako obrońcy ludności serbskiej w innych częściach Bałkanów Zachodnich. Negatywnym przejawem działania Rosji jest to, że za swoje polityczne poparcie dla odrzucenia jednostronnej deklaracji niepodległości Kosowa w 2008 roku uzyskała podpisanie długoterminowej umowy, oznaczającej przejęcie największego przedsiębiorstwa naftowanego w kraju i zakleszczenie Serbii w długoterminowych kontraktach na dostawy gazu ziemnego i w udziale w projekcie South Stream[47].

W serbskim społeczeństwie przeważa pozytywny stosunek do Rosji, nie tylko dzięki prorosyjskim przekazom, które płynęły z mediów kontrolowanych przez państwo. Jak twierdzą autorzy raportu opublikowanego w 2016 roku przez belgradzki Center for Euro-Atlantic Studies, ponad sto organizacji w Serbii działa na rzecz budowania ‘emocjonalnego’ wizerunku Rosji i promowania dobrych relacji serbsko-rosyjskich[48]. Z danych sondażu opinii publicznej przeprowadzonego przez działający w Belgradzie Center for Security Policy wynika, że 40 proc. mieszkańców kraju postrzega Rosję jako sojusznika Serbii, a 72 proc. uważa, że wpływ rosyjski w kraju jest zjawiskiem pozytywnym. 57 proc. obywateli uważa, że Serbia powinna łączyć swoją politykę zagraniczną z Chinami i Rosją. Tymczasem tylko 46 proc. popiera członkostwo swojego kraju w UE, a jedynie 3 proc. chciałaby jego przynależności do NATO[49]. Pozytywny stosunek do Rosji w serbskim społeczeństwie i stanowisko Moskwy w sprawie statusu Kosowa stanowią rzeczywiste ograniczenia potencjału polityki prozachodniej dla serbskiego rządu. Problem staje się szczególnie poważny, gdy rząd próbuje osiągnąć ostateczne ustalenia w kwestii Kosowa czy wprowadzić sankcje wobec Rosji.

Na Zachodzie pielęgnowany jest wizerunek Serbii jako „małej Rosji”, czemu sprzyja wspólne dla obu krajów dziedzictwo etniczne i religijne. Niewątpliwie jest to obraz mylący i uproszczony[50]. Powszechne przekonanie o braterstwie i przyjaźni serbsko-rosyjskiej ma przede wszystkim ładunek emocjonalny. Wbrew obiegowym opiniom, Rosja i Serbia nie są naturalnymi sojusznikami, co podkreślają serbscy analitycy polityki zagranicznej. Większość Serbów nie zna rosyjskiego i nigdy nie była w Rosji, za to preferuje dla swojego kraju UE jako wzór do naśladowania. Z wyników sondaży wynika, że gdy padają pytania o jakość życia, kształcenie czy możliwości pracy, Serbowie zwykle wskazują na UE, nie na Rosję.

 

Przełożyła Katarzyna Korzeniewska

 

 

[1]             Ekatarina Entina, Alexander Pivovarenko, Russia in the Balkans, Russian Council, https://russiancouncil.ru/en/russia-balkans.

[2]             Dr. Sophie Eisentraut, Stephanie de Leon, Propaganda and Disinformation in the Western Balkans: How the EU Can Counter Russia’s Information War, Konrad Adenauer Stiftung, March 2018, https://www.kas.de/documents/252038/253252/7_dokument_dok_pdf_51729_2.pdf/33dbbc29-eb30-e4ec-39c8-a4c976319449?version=1.0&t=1539647810617.

[3]             Eleonora Tafuro Ambrosetti, Russian Soft Power in the Balkans: A True Love Story?, ISPI,  April 12, 2019, https://www.ispionline.it/en/pubblicazione/russian-soft-power-balkans-true-love-story-22845.

[4]             Dodik pozvao ruske medije da pojačaju svoj utjecaj u BiH, Vecernji List, May 25, 2018, https://www.vecernji.hr/vijesti/dodik-pozvao-ruske-medije-da-pojacaju-svoj-utjecaj-u-bih-1247859.

[5]             Należą do nich między innymi agencja informacyjna SRNA, portale internetowe InfoSrpska, Krajina, Govori Srbija, Glas Srpske, Nezavisne, Srbija Danas. Media wysokiego ryzyka są wymienione na lokalnym portalu poświęconym dezinformacji: Raskrinkavanje.ba.

[6]             Danijel Kovacevic, Dodik to Meet Putin Ahead of Bosnia Elections, BIRN, September 28, 2018, https://balkaninsight.com/2018/09/28/bosnian-serb-leader-will-meet-vladimir-putin-again-09-26-2018/.

[7]             Pećanac: Posjeta Lavrova u jeku kampanje flagrantno miješanje u izborni proces u BiH, Sarajevo daily Avaz, September 21, 2018, https://avaz.ba/vijesti/bih/416327/pecanac-posjeta-lavrova-u-jeku-kampanje-flagrantno-mijesanje-u-izborni-proces-u-bih.

[8]             David Salvo i Stephanie de Leon, Russia’s Efforts to Destabilize Bosnia and Herzegovina, Alliance for Securing Democracy, April 25, 2018, https://securingdemocracy.gmfus.org/russias-efforts-to-destabilize-bosnia-and-herzegovina/.

[9]             Asya Metodieva, Russian Narrative Proxies in the Western Balkans, German Marshal Fund, June 2019, https://www.gmfus.org/sites/default/files/publications/pdf/Russian%20Narrative%20Proxies%20in%20Balkans.pdf

[10]           Tamże.

[11]           Elis Vllasi, Russian Influence in Kosovo: In the shadows of myth and reality, Kosovar Centre for Security Studies, November 2020, http://www.qkss.org/repository/docs/Report-Russian-Influence-in-Kosovo-English-Version_(1)_61417.pdf.

[12]           Nikola Cuckić, Nikola Burazer, Nemanja Todorović Štiplija, Kosovo is the Serbian Crimea, Political Capital, 2020, https://www.politicalcapital.hu/pc-admin/source/documents/zinc_revisionism_country_report_rs.pdf.

[13]           Nikola Burazer, Global instability strengthens Russian influence in the Balkans, Kosovo 2.0, December 07, 2016, http://kosovotwopointzero.com/en/global-instability-strengthens-russian-influence-balkans/

[14]           Paul Stronski, Annie Himes, Russia’s Game in the Balkans, Carnegie, February 6, 2019, https://carnegieendowment.org/2019/02/06/russia-s-game-in-balkans-pub-78235

[15]           Zejneli-Loxha, Amra, „Northern Serbs keep their hopes on Russia and Putin”, Radio Free Europe, October 7, 2017, https://www.evropaelire.org/a/serbet-e-veriut-shpresta-te-rusia-e-putini/28779367.html.

[16]           Matt Robinson, On Serbian airwaves, a battle for heart of Balkans, Reuters, May 03, 2017, https://www.reuters.com/article/us-serbia-russia-media-analysis/on-serbian-airwaves-a-battle-for-heart-of-balkans-idUSKBN17Z0X1.

[17]           Asya Metodieva, 2019.

[18]           Brankica Ristić, Preti li Srbima na Kosovu novi pogrom?, Sputnik, April 11, 2017, https://rs-lat.sputniknews.com/politika/201704111110729086-kosovo-haradinaj-srbi-pretnja-1/

[19]           John Capello, Russia Escalates Disinformation Campaign in Western Balkans, Foundation for Defense of Democracy, April 5, 2017, https://www.fdd.org/analysis/2017/04/05/russia-escalates-disinformation-campaign-in-western-balkans/.

[20]           Maja Zivanovic, Russia Backs Serb Party Joining Kosovo Govt, Balkan Insight, September 14, 2017, http://www.balkaninsight.com/en/article/putin-s-united-russia-supports-kosovo-serb-party-09-14-2017.

[21]           Macedonia Suspects a Greek-Russian Billionaire Paid For Violent Protests To Prevent It From Joining NATO, Buzz Feed, July 18, 2018, https://www.buzzfeednews.com/article/lesterfeder/macedonia-russia-nato.

[22]           Заев: Немам докази за руско влијание во Македонија, Nova Makedonija, September 17, 2018, https://www.novamakedonija.com.mk/makedonija/politika/%D0%B7%D0%B0%D0%B5%D0%B2-%D0%BD%D0%B5%D0%BC%D0%B0%D0%BC-.

[23]           U.S. Spycraft and Stealthy Diplomacy Expose Russian Subversion in a Key Balkans Vote,
„New York Times”, September 16, 2018, https://www.nytimes.com/2018/10/09/us/politics/russia-macedonia-greece.html.

[24]           Ognajn Denkovski, Infodemics, a snap election, and a (lukewarm) Western welcome: North Macedonia’s identity at stake on Twitter. Prague Security Studies Institute, December 20, 2020.

[25]           Kasnishk Karan, #ElectionWatch: Sputnik Misleading in Macedonia, Medium, September 22, 2018, https://medium.com/dfrlab/electionwatch-sputnik-misleading-in-macedonia-bc8294aeebe2.

[26]           Ivan Nikolovski, Russia Still Has Cards to Play in North Macedonia, BIRN, June 19, 2019, https://balkaninsight.com/2019/06/19/brussels-balkan-policy-resembles-bad-version-of-eurovision/?fbclid=IwAR0Djz4ELDGpVd3GJBtbDc-KOsYW4iQ3cD37osG8ACJe1O2Ep1yoyu9Q8Zk https://www.balkancrossroads.com/russia-still-has-cards-to-play-in.

[27]           Comment by the Information and Press Department on the results of Macedonia’s referendum, Ministry of Foreign Affairs of the Russian Federation, October 1, 2018, http://www.mid.ru/en/foreign_policy/news/-/asset_publisher/cKNonkJE02Bw/content/id/3363368.

[28]           Russia blames the U.S. after protesters storm Macedonia’s parliament, „The Washington Post”, April 28, 2017, https://www.washingtonpost.com/news/worldviews/wp/2017/04/28/russia-blames-the-u-s-after-protesters-storm-macedonias-parliament/?utm_term=.ea113ca083d5.

[29]   Martin Naunov, Is the EU Taking Friends for Granted? Partisanship and Support for External Actors in North Macedonia, Prague Security Studies Institute, 2020, https://6e7a0e8d-d938-46ff-832d-a1d2166bc3a6.filesusr.com/, ugd/2fb84c_fb3021283b4148e7ac8424398480ba86.pdf.

[30]           Russia, Montenegro Pledge Stronger Ties, Radio Free Europe. August 28, 2006, https://www.rferl.org/a/1070879.html.

[31]           Jelena Kulidžan, Crna Gora: Čekajući pozivnicu za NATO, DW, October 15, 2015, https://www.dw.com/bs/crna-gora-%C4%8Dekaju%C4%87i-pozivnicu-za-nato/a-18784412;  Članstvo u NATO podržava 46,6 posto građana Crne Gore, Radio Slobodna Evropa, May 16, 2016, https://www.slobodnaevropa.org/a/27770934.html/

[32]           Montenegro Poll Reveals Anti-Western Tilt; Widespread Dissatisfaction with Country’s Trajectory, International Republican Institute’s (IRI) Center for Insights in Survey Research, December 4, 2017, https://www.iri.org/resource/montenegro-poll-reveals-anti-western-tilt-widespread-dissatisfaction-country%E2%80%99s-trajectory.

[33]           Tamże.

[34]           Dusica Tomovic, Pro-Russian Montenegrins Publish New Anti-Western Media, BalkanInsight, October 18, 2020, https://balkaninsight.com/2017/10/18/pro-russian-montenegrins-publish-new-anti-western-media-10-17-2017/

[35]           Samir Kajosevic, Envelope’ Affair Raises Suspicion over Montenegrin Party Funds, BIRN, January 25, 2019, https://balkaninsight.com/2019/01/25/envelope-affair-raises-suspicion-over-montenegrin-party-funds-01-24-2019/

[36]           Grigorij Mesežnikov, Time Will Tell, Visegrad Insight, September 29, 2020, https://visegradinsight.eu/montenegro-elections-russia-time-will-tell/

[37]           Majda Rouge, Sinisa Vukovic, What Montenegro’s future government means for the Western Balkans, European Council on Foreign Affairs, September 15, 2020, https://ecfr.eu/article/commentary_what_montenegros_future_government_means_for_the_western_balkans/.

[38]           Aleksandar Vučić, predsednik novinara Srbije, Javno, February 15, 2018, https://javno.rs/analiza/aleksandar-Vučić-predsednik-novinara-srbije.

[39]           Valerie Hopkins, In Balkans, Britain rejoins battle for influence, Politico, March 30, 2018, https://www.politico.eu/article/balkans-bbc-britain-rejoins-battle-for-influence-russia-soft-power/.

[40]           Marija Vučić, Tabloidi izmišljaju naoružanje iz Rusije, Ministarstvo odbrane krije podatke, Raskrinkavanje.rs, July 13, 2018, https://www.raskrikavanje.rs/page.php?id=207.

[41]           Dimitar Bechev, Russia’s Foray into the Balkans: Who Is Really to Blame?, Foreign Policy Research Institute (FPRI), October 12, 2017, https://www.fpri.org/article/2017/10/russias-foray-balkans-really-blame/.

[42]           Maxim Samorukov, Russia’s Tactics in the Western Balkans, Carnegie Europe, November 3, 2017, http://carnegieeurope.eu/strategiceurope/74612.

[43]           Nikola Burazer, Kosovo is Crimea: Pro-Russian narratives in Serbia driven by domestic politics?, European Western Balkans, November 30, 2020, https://europeanwesternbalkans.com/2020/11/30/kosovo-is-crimea-pro-russian-narratives-in-serbia-driven-by-domestic-politics/.

[44]           Valerie Hopkins, In Balkans, Britain rejoins battle for influence, Politico, March 30, 2018.

[45]           Russia supports Serbia’s balanced policy, Euractiv.rs, December 16, 2020, https://www.euractiv.com/section/politics/short_news/russia-supports-serbias-balanced-policy/.

[46]           Maxim Samorukov, Escaping the Kremlin’s Embrace: Why Serbia Has Tired of Russian Support, Carnegie Moscow Center, January 22, 2019, htt.ps://carnegie.ru/commentary/78173.

[47]           Ruslan Stefanov, Martin Vladimirov, Russian influence on the media: a case study of Serbia, [w:] Stefan Meister (ed.), Understanding Russian Communication Strategy: Case Studies of Serbia and Estonia, 2018, https://dgap.org/sites/default/files/article_pdfs/Understanding%20Russian%20Communication%20Strategy%20-%20Case%20Studies%20of%20Serbia%20and%20Estonia.pdf.

[48]           CEAS study, https://www.ceas-serbia.org/en/ceas-publications/4869-eyes-wide-shut

[49]           Maja Bjelos, Vuk Vuksanovic and Luka Steric. Many Faces of Serbian Foreign Policy. Belgrade Centre for Security Policy. November 2020,

[50]           Vuk Vuksanovic. Serbs Are Not “Little Russians”. The American Interest. July 26, 2018, https://www.the-american-interest.com/2018/07/26/serbs-are-not-little-russians/