Serbia a Federacja Rosyjska – coraz bardziej odlegli sojusznicy

Marta Szpala

Marta Szpala

Ekspert w Zespole Środkowoeuropejskim Ośrodka Studiów Wschodnich, specjalistka w dziedzinie polityki w regionie Bałkanów Zachodnich, wykładowczyni Uniwersytetu Warszawskiego, Akademii Dyplomatycznej i Kolegium Europejskiego w Natolinie.

Współpraca z Rosją jest dla Serbii ważnym elementem polityki zagranicznej, która opiera się na utrzymywaniu bliskich relacji z UE i USA z jednej strony oraz Moskwą i Pekinem z drugiej oraz unikaniu jednoznacznego wyboru geopolitycznego pomiędzy szeroko rozumianym Zachodem a partnerami pozaeuropejskimi. W optyce Belgradu taka polityka wzmacnia pozycję międzynarodową Serbii jako głównego partnera mocarstw zainteresowanych regionem Bałkanów Zachodnich oraz pozwala czerpać wymierne korzyści od wielu partnerów. Można nawet uznać, że Serbia kontynuuje politykę niezaangażowania prowadzoną przez Jugosławię w czasach zimnej wojny. Bliska współpraca z Rosją jest również dyskontowana przez rządzącą w Serbii Serbską Partię Postępową (SNS) i prezydenta Aleksadra Vučicia na arenie wewnętrznej. Pozwala wzmacniać poparcie wśród prawicowych i nacjonalistycznych wyborców. Rosja z kolei wykorzystuje bliskie relacje z Serbią, by demonstrować państwom Zachodu skalę swoich wpływów na obszarze Bałkanów Zachodnich. Ma to na celu wzmocnienie pozycji Moskwy względem UE i odstraszenie państw członkowskich od aktywnego zaangażowania na obszarze uznawanym przez Rosję za swą wyłączną strefę wpływów.

Marta Szpala

Ekspert w Zespole Środkowoeuropejskim Ośrodka Studiów Wschodnich, specjalistka w dziedzinie polityki w regionie Bałkanów Zachodnich, wykładowczyni Uniwersytetu Warszawskiego, Akademii Dyplomatycznej i Kolegium Europejskiego w Natolinie.

Choć ugrupowania rządzące w Serbii od 2012 roku darzą Rosję dużą sympatią, to aneksja Krymu przez Rosję i wybuch wojny na Ukrainie, które pociągnęły za sobą znaczące pogorszenie relacji pomiędzy Moskwą a państwami Zachodu, zdecydowanie utrudniły Serbii prowadzenie polityki utrzymywania dobrych relacji ze wszystkimi partnerami. Tym bardziej, że skonfliktowana z USA i UE Moskwa dążyła do zwiększenia wpływów na Bałkanach i w samej Serbii, domagając się od Belgradu pogłębiania współpracy, co stawiało pod znakiem zapytania proces integracji z UE i współpracę z NATO. Takie zachwianie równowagi w polityce byłoby dla niekorzystne zarówno w kontekście pozycji zewnętrznej Serbii, jak i jej stabilności wewnętrznej. Niechęć do daleko idących ustępstw doprowadziła do napięć w relacjach Belgradu z Moskwą. Co więcej dzięki poprawie relacji ze Stanami Zjednoczonymi podczas rządów Donalda Trumpa (2017-2021) i pogłębieniu współpracy z Chinami władze serbskie mogły w ostatnich latach prowadzić bardziej asertywną politykę wobec Rosji. Zarazem choć obecnie relacje Moskwy i Belgradu charakteryzują się wysokim stopniem nieufności, to żadna ze stron nie jest zainteresowana otwartym manifestowaniu rozbieżności. Wciąż bowiem oba państwa wykorzystują tę relację do wzmacniania swojej pozycji na arenie międzynarodowej.

 

Główne elementy rosyjskich wpływów w Serbii

 

Relacje Belgradu i Moskwy są w największym stopniu determinowane stosunkami obu państw z Zachodem. Gdy współpraca z UE i USA jest dobra, wzajemne zainteresowanie maleje. Gdy jednak w relacjach z Zachodem pojawiają się napięcia, znaczenie kontaktów serbsko-rosyjskich rośnie.

W obliczu finalizacji kwestii ostatecznego statusu Kosowa – byłej serbskiej prowincji Kosowa, w latach 2007-2008 to serbskie władze zabiegały o pogłębienie współpracy z Rosją. Moskwa jako stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ postrzegana była bowiem przez ówczesnego premiera Vojislava Koštunicę (2004-2008) jako cenny sojusznik w obronie serbskich interesów w Kosowie. Oddanie kontroli nad serbskim koncernem energetycznym NIS bez przetargu i po zaniżonej cenie[1] rosyjskiemu Gazpromowi w 2008 roku było elementem strategii władz serbskich, które liczyły, iż przełoży się to na większe zaangażowanie Moskwy w regionie i jej aktywne wsparcie dla Belgradu na arenie międzynarodowej. Obecnie to właśnie te dwa obszary – nierozwiązana kwestia relacji z Kosowem oraz kontrola serbskiej energetyki przez rosyjskie podmioty są podstawą rosyjskich wpływów w Serbii. Trzecim czynnikiem wzmacniającym pozycję Moskwy w Serbii jest sympatia społeczeństwa dla Rosji, która jest wzmacniana rozczarowaniem procesem integracji europejskiej. Według znacznej części serbskiego społeczeństwa zbliżenie z UE do tej pory nie przyniosło Serbii żadnych wymiernych korzyści, a szanse na członkostwo w Unii są niewielkie. W konsekwencji Serbia coraz przychylniej odnosi się do pogłębiania współpracy z państwami spoza UE. Dotyczy to nie tylko Rosji, ale także Chin czy Turcji.

 

Intensyfikacja relacji serbsko-rosyjskich

 

Koncepcja oparcia polityki zagranicznej Serbii o tzw. cztery filary – bliską współpracę z UE i USA oraz Chinami i Rosją – została sformułowana jeszcze podczas prezydentury prozachodniego polityka – Borisa Tadicia w 2009 roku[2]. Tadić podkreślał jednak, że strategicznym celem Serbii jest członkowsko w UE. Po przejęciu władzy w 2012 roku prawicowa Serbska Partia Postępu (SNS) zadeklarowała kontynuację tej polityki. Nadal priorytetem miała być integracja z UE, ale jednocześnie zdecydowanie zintensyfikowano współpracę z Rosją.

Wynikało to z kilku czynników. Wielu prominentnych polityków SNS wywodzących się ze skrajnie prawicowej i prorosyjskiej Serbskiej Partii Radykalnej (SRS) było orędownikami bliższej współpracy z Moskwą. Należał do nich m.in. Tomislav Nikolić – prezydent Serbii w latach 2012-2017. Nowym władzom w Belgradzie zależało także na wzmocnieniu pozycji wobec Zachodu i uzyskaniu aktywnego wsparcia Rosji w toczących się od 2011 roku pod auspicjami UE negocjacjach z Kosowem dotyczących normalizacji relacji. Przede wszystkim jednak to sama Rosja, coraz bardziej skonfliktowana z państwami Zachodu, była zdecydowanie bardziej zainteresowana zwiększaniem wpływów w regionie Bałkanów Zachodnich i w samej Serbii.

W 2013 roku podpisano w Soczi Deklarację o Strategicznym Partnerstwie obu państw, która zakładała pogłębianie współpracy. Nowym elementem ich relacji była polityka bezpieczeństwa i wojskowość. W 2013 roku Serbia uzyskała status obserwatora w Zgromadzeniu Parlamentarnym Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ) – porozumieniu o bezpieczeństwie zbiorowym promowanym przez Rosję. Podpisano także umowę o współpracy wojskowej. W mieście Niš powstało serbsko-rosyjskie Centrum Humanitarne. W 2014 roku serbska armia rozpoczęła regularne ćwiczenia z armią rosyjską (a w kolejnych latach także z siłami zbrojnymi Białorusi), m.in. w ramach ćwiczeń pod kryptonimem „Słowiańskie Braterstwo”. Moskwa obiecała także przekazać Serbii myśliwce MiG-29, 30 używanych czołgów T-72S oraz 30 transporterów opancerzonych BRDM-2. W 2016 roku Serbia podpisała umowę o zakupie produkowanych w Rosji śmigłowców wielozadaniowych Mi-17[3].

W 2013 roku w decydującą fazę weszła realizacja rosyjskiego projektu gazociągu South Stream, łączącego Rosję z europejskimi odbiorcami gazu via Morze Czarne i Bałkany. Dla Serbii była to szansa nie tylko na dywersyfikację szlaków dostaw surowców, ale także na uzyskanie pozycji ważnego węzła przesyłu gazu dla państw ościennych i przyśpieszenie rozwoju gospodarczego. Realizacji tej inwestycji sprzeciwiała się UE. W 2013 roku Rosja udzieliła również Serbii pożyczki w wysokości 500 mln USD na utrzymanie stabilności budżetowej, co wzmocniło pozycję Belgradu w negocjacjach z Międzynarodowym Funduszem Walutowym.

W latach 2012-2016 rozbudowana została sieć rosyjskich instytucji, które miały wspierać pogłębianie współpracy serbsko-rosyjskiej i propagować w Serbii rosyjski punkt widzenia (a zarazem dyskredytować euroatlantyckie struktury współpracy i państwa zachodnie). Przedstawicielstwa w Serbii otwierały instytucje państwowe (m.in. Russkij Mir, Rosyjski Instytut Studiów Strategicznych, Rossotrudniczestwo) oraz fundacje i organizacje pozarządowe (m.in. Fundacja Wspierania Dyplomacji Publicznej imienia Gorczakowa, Fundacja Kultury Strategicznej). Tworzone były także wersje rosyjskich mediów dla serbskiego odbiorcy (m.in. radio i agencja informacyjna Sputnik)[4].

Manifestacją bliskich relacji obu państw było wsparcie Belgradu dla władz w Moskwie w trakcie rosyjskiej agresji na Ukrainę. Serbia nie przyłączyła się do sankcji wprowadzonych przez UE wobec Rosji, mimo iż większość państw aspirujących do unijnego członkostwa harmonizuje swoją politykę zagraniczną z działaniami Unii Europejskiej. W październiku 2014 roku władze Serbii zaprosiły Władimira Putina na defiladę wojskową z okazji 70-lecia wyzwolenia Belgradu przez Armię Czerwoną i jugosłowiańską partyzantkę. Umożliwiono tym samym Rosji zamanifestowanie wpływów w regionie w okresie intensywnego konfliktu z Zachodem. Jednocześnie sam Putin pokazał, że pomimo napaści na Ukrainę nie jest izolowany na arenie międzynarodowej. Dla Belgradu była to okazja, by zamanifestować asertywność wobec zachodnich partnerów i wzmocnić swoją pozycję w regionie.

 

Stosunki gospodarcze – energetyka przede wszystkim

 

Odmawiając wprowadzenia sankcji wobec Moskwy w 2014 roku, władze serbskie tłumaczyły się uzależnieniem lokalnej gospodarki od współpracy energetycznej z Rosją oraz od rosnącego eksportu do tego kraju[5]. Według Belgradu zerwanie tej współpracy przyniosłoby Serbii znaczne szkody, których UE nie planowała zrekompensować. Kontrola lokalnego rynku gazu i ropy i uzależnienie Serbii od dostaw rosyjskich surowców są kluczowymi elementami wpływów rosyjskich w tym kraju. W 2008 roku wraz przejęciem NIS rosyjska spółka Gazpromnieft’[6] uzyskała szereg przywilejów na serbskim rynku energii. Całkowicie kontroluje sektor przetwórstwa ropy naftowej dzięki przejęciu dwóch rafinerii: w Pančewie i Nowym Sadzie, ma wyłączność na wydobycie gazu i ropy z lokalnych źródeł[7] i dominującą pozycję w sektorze sprzedaży produktów naftowych. NIS jest największą serbską spółką, generującą największe wpływy do serbskiego budżetu. Firma zatrudnia bezpośrednio ponad 5 tysięcy pracowników, a poprzez spółki powiązane kolejnych 5 tysięcy. Gwarantowanie miejsc pracy i kontraktów (także reklamowych) wykorzystywane jest przez władze spółki do wspierania przychylnych Rosji środowisk i mediów.

Rosja ma także znaczne wpływy na serbskim rynku gazu. NIS posiada 51% udziałów w jedynym w kraju magazynie gazu Banatski Dvor[8], a podmioty powiązane z Gazpromem kontrolują znaczną część infrastruktury przesyłowej. Poza tym państwowy koncern Srbijagas – monopolista na rynku gazu – jest zarządzany przez Dušana Bajatovića, który nie tylko utrzymuje się na tym stanowisku od 2008 roku dzięki wsparciu Rosji, ale także czerpie osobiste korzyści ze współpracy z rosyjskimi podmiotami (m.in. zarządzając równocześnie rosyjskimi spółkami). Bajatović jest jednocześnie wiceprzewodniczącym Serbskiej Partii Socjaldemokratycznej (SPS), która od 2008 roku współrządzi w Serbii. Srbijagas jest zapleczem finansowym partii Bajatovicia. Polityk ten przez lata blokował wszelkie zmiany na rynku gazu i wprowadzanie regulacji liberalizujących rynek energetyczny, które uderzałyby w interesy Moskwy. Był też wielkim orędownikiem realizacji projektu TurkStream na terytorium Serbii. Ten ukończony w 2020 roku gazociąg jest elementem szlaku przesyłu rosyjskiego gazu do UE przez Morze Czarne i Bałkany z pominięciem Ukrainy[9]. Realizacja tego projektu najprawdopodobniej tylko wzmocni wpływy rosyjskie w serbskiej energetyce.

Dla niewielkiej serbskiej gospodarki współpraca z Rosją jest bardzo istotna. Od kilku lat Rosja jest trzecim partnerem handlowym Serbii pod względem wartości wymiany handlowej, po Niemczech i Włoszech[10]. W 2000 roku władze w Belgradzie podpisały z Rosją Porozumienie o wolnym handlu, które pozwalało na bezcłowy obrót ok. 95% towarów. Od tego czasu serbski eksport do Rosji wzrósł prawie dziesięciokrotnie. Obecnie na Rosję przypada 9,7% importu Serbii i 5,0% eksportu. Ułatwienia w handlu z Rosją są często przedstawiane jako główny atut Serbii, który ma zachęcać inwestorów zagranicznych do lokowania inwestycji (podobną umowę Serbia ma z Turcją). W październiku 2019 roku Serbia podpisała umowę o strefie wolnego handlu z Euroazjatycką Unią Gospodarczą (EAUG) – promowaną przez Rosję organizacją współpracy gospodarczej, do której należą także Kazachstan, Białoruś, Armenia i Kirgistan. Belgrad miał już wcześniej podpisane umowy o wolnym handlu z Białorusią (2009) i Kazachstanem (2010), a podpisanie umowy z EAUG wynikało raczej z kalkulacji politycznych – stanowiąc pozytywny gest wobec Rosji – niż z oczekiwania rzeczywistych korzyści gospodarczych. Z pozostałymi państwami EAUG Serbia ma bowiem bardzo ograniczone stosunki gospodarcze.

 

Bracia czy taktyczni sojusznicy?

 

Choć zarówno Moskwa i Belgrad bardzo często odwołują się do haseł o tradycyjnym sojuszu i stałej wspólnoty interesów dwóch narodów słowiańskich bliskich kulturowo i religijnie, to w rzeczywistości relacje rosyjsko-serbskie są bardziej skomplikowane, a wzajemna współpraca determinowana przez stosunki obu stolic z Zachodem. Wsparcie Rosji dla niepodległościowych ambicji Serbów w XVIII-XIX wieku jest trudne do przecenienia, ale służyło ono Moskwie do osłabienia Imperium Otomańskiego. Rosja przystąpiła do I wojny światowej, broniąc interesów serbskich, ale rewolucja październikowa znacząco zmieniła te relacje. W dwudziestoleciu międzywojennym serbska dynastia panująca była bardzo negatywnie nastawiona do reżimu komunistycznego i blokowała nawiązanie stosunków dyplomatycznych z Moskwą. W czasie II wojny światowej ZSRS wspierał ruch komunistyczny Josipa Broz Tito, który przyczynił się do klęski serbskiej partyzantki Dražy Minajlovicia. Armia Czerwona wyzwalając Belgrad wraz z jugosłowiańskimi partyzantami w 1944 roku, przypieczętowała odsunięcie od władzy serbskiego króla. Sam Tito w 1948 roku zerwał stosunki z Moskwą. Choć relacje pomiędzy Jugosławią a ZSRS po śmierci Józefa Stalina w 1953 roku stopniowo się poprawiały, to Tito traktował Moskwę dość podejrzliwie. Podczas konfliktów na Bałkanach w latach dziewięćdziesiątych wsparcie władz rosyjskich dla Serbii było ograniczone, a interwencję NATO w Kosowie w 1999 roku zrealizowaną bez zgody Rosji można uznać za symbol niewielkiego wpływu Moskwy na sytuację w regionie. W kolejnych latach Rosja właściwie straciła zainteresowanie Serbią (wycofała się m.in. z misji pokojowej w Kosowie) i całym obszarem Bałkanów Zachodnich. Pewnym wyjątkiem była jedynie Czarnogóra, która stała się dla Rosji przyczółkiem w regionie ze względu na znaczne rosyjskie inwestycje. Moskwa wspierała nawet czarnogórskie dążenia do uniezależnienia się od Serbii i ogłoszenia niepodległości, co ostatecznie nastąpiło w 2006 roku. Z tego względu prorosyjskie artykuły w serbskich mediach odwołują się do bardzo ogólnych haseł, a obu narodom trudno znaleźć symbole tej przyjaźni[11].

Rosja jest jednak postrzegana w Serbii jako najbliższy przyjaciel (sądzi tak 40% ankietowanych), zdecydowanie wyprzedzając kolejne kraje – Chiny (16%), Grecję (8%) czy Węgry (6%). Prezydent Vladimir Putin to z kolei najpopularniejszy zagraniczny polityk (57% poparcia)[12]. Dystans geograficzny powoduje bowiem, że Serbowie nie mają negatywnych doświadczeń związanych z Rosją – oba narody nigdy ze sobą nie walczyły i nie mają wspólnych kwestii spornych. System komunistyczny w Jugosławii był oparty na rodzimym ruchu partyzanckim, a nie został narzucony przez Moskwę. Jednocześnie kontakty personalne, znajomość rosyjskich realiów i języka są w Serbii znikome. To powoduje, że łatwo jest stworzyć bardzo pozytywny obraz Rosji za pomocą mediów, które są w Serbii niezwykle Moskwie przychylne[13]. Ta sympatia wobec Rosji związana jest także z wciąż żywym negatywnym resentymentem wobec Zachodu (szczególnie USA), który w postrzeganiu wielu Serbów w latach dziewięćdziesiątych XX wieku prowadził antyserbską politykę. Jej kulminacją miało być bombardowanie Serbii przez wojska NATO w 1999 roku. Wobec wrogich w odczuciu społecznym działań UE i USA Moskwa jawi się więc jako pożądany sojusznik i przyjazne państwo. Również obecnie Bruksela jest przedstawiania najczęściej w kontekście stawianych Serbii w procesie integracji żądań dotyczących Kosowa, co negatywnie wpływa na wizerunek UE.

 

Cienie rosyjsko-serbskiej współpracy

 

W 2012 roku Moskwa wydawała się oczekiwać, że konsekwencją przejęcia władzy przez SNS będzie nie tylko intensyfikacja wzajemnych relacji, ale także stopniowe odchodzenie władz serbskich od integracji z euroatlantyckimi strukturami na rzecz współpracy z organizacjami promowanymi przez Rosję. Choć władze w Belgradzie były zainteresowane pogłębianiem współpracy z Rosją, to nie chciały rezygnować ani z polityki rozgrywania partnerów na arenie międzynarodowej, ani z integracji z UE, która jest największym partnerem handlowym Serbii, inwestorem i donorem bezzwrotnej pomocy rozwojowej. Rząd nie był więc skłonny spełnić postulatów rosyjskich, jeśli oznaczało to poważne konsekwencje w relacjach z państwami zachodnimi i UE, to zaś zdawało się irytować Moskwę. Tak było w 2017 roku w przypadku żądań Rosji, by serbsko-rosyjskie Centrum Humanitarne w Nišu uzyskało status eksterytorialny, a personel tej instytucji immunitet taki, jaki mają żołnierze NATO w Serbii[14].

Choć prezydent Vučić znany jest z prorosyjskich poglądów, to dążenia Moskwy, by zmusić serbskie władze do podległości, przełożyły się na jego zdecydowanie ostrożniejszą politykę wobec Rosji. Wynikało to z faktu, iż władze rosyjskie rzadko uwzględniały interesy Serbii w swojej polityce wobec regionu, a zarazem często dawały odczuć Vučićowi asymetryczność stosunków serbsko-rosyjskich. Najbardziej spektakularnym wydarzeniem pokazującym naturę tych relacji było zawieszenie przez Rosję realizacji gazociągu South Stream w grudniu 2014 roku, gdy Aleksandar Vučić zajmował stanowisko premiera. Z punktu widzenia Serbii była to inwestycja strategiczna, a Vučić do końca wspierał ten projekt pomimo krytyki UE. Mimo to serbski premier dowiedział się o decyzji Gazpromu w tej sprawie z mediów[15]. Był to poważny cios podważający wiarygodność Moskwy jako partnera Serbii na arenie międzynarodowej.

Problemem w tych relacjach jest również fakt, że choć Moskwa jest zainteresowana poszerzaniem wpływów w Serbii i podporządkowaniem działań władz w Belgradzie własnym interesom, to nie wiąże się to z wsparciem w postaci inwestycji, koncesji i ułatwień w dostępie do rynku lub dotacji. Od przejęcia NIS w 2008 roku nie odnotowano w Serbii żadnej znaczącej rosyjskiej inwestycji[16]. Władze serbskie liczyły także na wsparcie rosyjskie w modernizacji armii. Serbia borykająca się przez wiele lat z problemami budżetowymi zaniedbała kwestie zakupu nowoczesnego uzbrojenia i sprzętu wojskowego[17], szczególnie w porównaniu z Chorwacją, która od 2009 roku jest członkiem NATO. Rosja nie była jednak gotowa istotnie wesprzeć serbskich partnerów, a przekazany przez Moskwę często przestarzały sprzęt raczej miał zablokować przestawienie się serbskich sił zbrojnych na zachodnie systemy uzbrojenia niż rzeczywiście poprawić zdolności bojowe serbskiej armii. W tym kontekście strona rosyjska podnosi natomiast często fakt, iż Serbia zdecydowanie częściej organizuje ćwiczenia wojskowe z państwami NATO niż Rosją[18]. Moskwa nie przekazuje Serbii wsparcia w ramach pomocy rozwojowej, a nakłady finansowe na wspólne przedsięwzięcia i projekty zmalały po 2016 roku.

Napięcia w dwustronnych relacjach budzi także polityka wobec Kosowa. Dla Moskwy rozwiązanie sporu serbsko-kosowskiego oznaczałoby nie tylko utratę jednego z najważniejszych narzędzi wpływu na Belgrad, ale także znaczne przyśpieszenie stabilizacji i najprawdopodobniej unijnej integracji całego regionu. Taki rozwój wydarzeń byłby dla Rosji bardzo niekorzystny, gdyż to właśnie podsycając napięcia i rozgrywając skonfliktowane strony, buduje one swoje wpływy w regionie. Z tego powodu Rosja stara się torpedować próby rozwiązania tej kwestii poprzez rozmowy. Tak było np. podczas rozmów, które w latach 2019-2020 toczyły się pod patronatem prezydenta USA Donalda Trumpa. Prorządowe tabloidy w Serbii oskarżyły nawet Moskwę o inspirowanie protestów latem 2020 roku, które w narracji rządowej były organizowane przez środowiska nacjonalistyczne przeciwko rozwiązaniu kwestii kosowskiej[19]. Był to zdecydowany zwrot w polityce informacyjnej serbskich prorządowych mediów, które dotychczas przedstawiały Rosję prawie wyłącznie w pozytywnym świetle. Belgrad wprawdzie też jest niechętny szybkiemu zawarciu porozumienia z Kosowem, ale nie chce być w tej kwestii ograniczony w prowadzeniu polityki sprzeciwem Moskwy.

Najbardziej problematyczny dla samego Aleksandra Vučicia jest fakt, iż Moskwa postrzegając go jako polityka kunktatorskiego i mało spolegliwego, próbowała wspierać alternatywne wobec prezydenta środowiska polityczne w samej Serbii, a także nawiązała bezpośrednie kontakty z liderami Serbów poza granicami kraju (np. z Miloradem Dodikiem – liderem Serbów w Bośni i Hercegowinie). Miało to umożliwić Rosji rozgrywanie różnych środowisk politycznych tak, by rywalizowały o wsparcie Kremla – i tym samym zwiększyć jej wpływ na sytuację wewnętrzną w Serbii. Bezpośrednie relacje z serbskimi politykami w Bośni i Hercegowinie czy w Czarnogórze miały dodatkowo osłabiać pozycję Vučicia w regionie i stanowić narzędzie nacisku na serbskiego prezydenta. Ostatecznie działania te przyniosły ograniczone efekty, a jedynie pogłębiły nieufność pomiędzy Belgradem a Moskwą.

Pozycja Vučicia, który od 2017 roku sprawuje stanowisko prezydenta, jest zdecydowanie zbyt silna, by Moskwa mogła mu zagrozić bez istotnych nakładów finansowych. Vučić buduje swoją pozycję na arenie wewnętrznej i za granicą, prezentując się bowiem jako polityk, który może zagwarantować dobre relacje z Moskwą. Dlatego rosyjskie próby budowania wpływów w środowiskach krytycznych wobec władzy Vučicia spotkały się z reakcją władz serbskich. Takie organizacje albo zostały zmarginalizowane, albo władza przejęła nad nimi kontrolę. Zdecydowane zwycięstwo SNS w wyborach parlamentarnych w 2020 roku pozwoliło Vučićowi podjąć działania mające na celu osłabienie chronionej dotychczas przez Rosję SPS. Polityków tej partii odsunięto na mniej znaczące stanowiska i zapowiedziano wdrożenie unijnych regulacji tzw. trzeciego pakietu energetycznego, które zakładają m.in. oddzielenie działalności wytwórczej od przesyłowej. Jeśli te zasady faktycznie wejdą w życie, pozycja Srbijagas zostanie poważnie nadwątlona. Jest to jednocześnie sygnał dla Rosji, iż władze serbskie gotowe są na wprowadzenie bardziej transparentnych zasad na rynku energetycznym, co ograniczy jej wpływy. Prezydent chce bowiem rozwijać współpracę z Moskwą, ale na bardziej partnerskich warunkach.

 

Perspektywy

 

Rosja dysponuje istotnymi narzędziami wpływu w Serbii ze względu na istotną rolę w serbskiej gospodarce i sympatie znacznej części Serbów. Moskwa jest także jednym z kluczowych sojuszników Serbii w obronie jej interesów w Kosowie. Nie zmienia to jednak faktu, że interesy obu stron w wielu kwestiach są rozbieżne, a wzajemne relacje niesymetryczne. Podczas rządów SNS pod przewodnictwem Aleksandra Vučicia Serbia znacząco poszerzyła grono sojuszników na arenie międzynarodowej. Zdecydowanie pogłębiono współpracę z Chinami, które podobnie jak Rosja dysponują miejscem w Radzie Bezpieczeństwa ONZ i nie uznają niepodległości Kosowa. Dzięki znacznym inwestycjom Pekin stał się istotnym partnerem Serbii i stopniowo zastępuje Rosję w roli przeciwwagi dla Zachodu w polityce zagranicznej tego kraju. Rządy Donalda Trumpa przyniosły także zdecydowaną poprawę relacji z Waszyngtonem. Serbia blisko współpracuje równie z takimi państwami jak Francja czy Turcja. Daje to władzom serbskim większą elastyczność w polityce wobec Rosji. Nie należy spodziewać się przy tym zasadniczej zmiany orientacji geopolitycznej, ale Serbia będzie się starała zmienić te relacje na bardziej równoprawne.

Ani Belgrad ani Moskwa nie są zainteresowane eksponowaniem napięć we wzajemnych relacjach, gdyż potrzebują siebie nawzajem, by wzmacniać swoją pozycję na arenie międzynarodowej. Serbskie władze w dalszym ciągu będą próbowały znaleźć złoty środek między naciskami Zachodu na ograniczanie rosyjskich wpływów a żądaniami Moskwy, chroniąc jednocześnie swoje interesy. Dla Zachodu natomiast coraz bardziej problematyczne stają się bardzo bliskie relacje Serbii z Chinami. Na wpływy rosyjskie w regionie zwraca się natomiast coraz mniejszą uwagę.

 

 

[1] V. Medović, Južni tok: posao veka ili parnica veka?, Evropski pokret u Srbiji, Beograd 2014, http://arhiva.emins.org/uploads/useruploads/forum-it/IF-20-Juzni-tokNET.pdf.

[2] Ulazak u EU naš osnovni clij, http://www.politika.rs/sr/clanak/101789/Ulazak-u-EU-nas-osnovni-cilj.

[3] W ramach polityki równowagi w tym samym roku podpisano porozumienie o zakupie pięciu śmigłowców H145M europejskiego koncernem Airbus.

[4] M. Szpala, Rosja w Serbii – miękka siła i twarde interesy, https://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/komentarze-osw/2014-10-29/rosja-w-serbii-miekka-sila-i-twarde-interesy.

[5] I. Novaković, Seven Years of Serbia’s Alignment with the Common Foreign and Security Policy of the EU, https://www.isac-fund.org/wp-content/uploads/2020/12/ISAC-7-Years-of-Alignment-Analysis.pdf, s. 13.

[6] Gazpromnieft’ ma obecnie 56,2% udziałów, 29,9% należy do państwa serbskiego.

[7] NIS przyznano preferencje podatkowe. Płacił bardzo niski podatek od kopalin w wysokości 3% (w Rosji wynosi on 22%).

[8] Pozostałe 49% udziałów ma państwowy koncern Srbijagas.

[9] Spółki rosyjskie będą mogły korzystać z tej infrastruktury na bardzo korzystnych warunkach.

[10] Głównym partnerem handlowym Serbii jest UE, na którą według danych z 2019 roku przypada 66,7% importu i 58,2% exportu Serbii.

[11] Przykładowo obchodzenie rocznicy wyzwolenia Belgradu jest dla obecnych prawicowych władz serbskich odżegnujących się od jugosłowiańskiej i komunistycznej tradycji problematyczne.

[12] Istraživanje: Vučić ubedljivo najpopularniji političar, Putinu najviše poverenja među svetskim liderima, https://www.novosti.rs/vesti/naslovna/politika/aktuelno.289.html:769462-Istrazivanje-Vucic-ubedljivo-najpopularniji-politicar-Putinu-najvise-poverenja-medju-svetskim-liderima.

[13] V. Velebit, Proruski narativ u srpskim medijima – Šta su interesi Rusije?, https://talas.rs/2019/05/20/pro-ruski-narativ-prvi-deo/.

[14] D. Anastajević, Serbia Should Beware of Russians Bearing Gifts, https://balkaninsight.com/2017/06/20/serbia-should-beware-of-russians-bearing-gifts-06-19-2017/.

[15] M. Szpala, Europa Środkowa i Południowo-Wschodnia po wstrzymaniu budowy South Stream, https://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/analizy/2014-12-17/europa-srodkowa-i-poludniowo-wschodnia-po-wstrzymaniu-budowy-south.

[16] Obecnie realizowana przez rosyjskie spółki modernizacja sieci kolejowej w Serbii wynika z realizacji umowy kredytowej zawartej w 2008 roku.

[17] D. Darling, Serbia and the Endless Military Modernization Rumor Mill, https://dsm.forecastinternational.com/wordpress/2016/01/18/serbia-and-the-endless-military-modernization-rumor-mill/

[18] E. Entina , A. Pivovarenko , D. Novakovic, Where are the Balkans heading? A New Cooperation Paradigm for Russia, https://valdaiclub.com/a/reports/report-where-are-the-balkans-heading/

[19] Tvrda Struja iż Kremlja izazi haos u Srbiji. Bezbednjaci za „Alo!“ o tome ko stoji iza nereda u Beogradu, ali i u drugim gradovima https://www.alo.rs/vesti/politika/bezbednjaci-za-alo-o-tome-ko-stoji-iza-nereda-u-beogradu-ali-i-u-drugim-gradovima/325085/vest