Wprowadzenie do wyboru pism Petra Fiali pt. Koniec beztroski

Maciej Ruczaj

Maciej Ruczaj

Maciej Ruczaj

Politolog i publicysta, dr, absolwent praskiego Uniwersytetu Karola, dyrektor Instytutu Polskiego w Pradze.

Znaczenie współpracy wyszehradzkiej, środkowoeuropejska wspólnota losów, związki kulturowe i historyczne między Polską a Czechami, to hasła powtarzane jak mantra przez polityków i intelektualistów w Polsce. Niestety rzadko kiedy idzie za nimi autentyczna próba głębszego zrozumienia sąsiadów. Na temat czeskiej polityki czy procesów społecznych nie przeczytamy w polskiej prasie niemalże nic, w końcu żadne z polskich mass-mediów nie posiada w Pradze swojego etatowego korespondenta. Dlatego polskiej percepcji najczęściej wymykają się głębokie różnice mentalnościowe i kulturalne, a także fakt, że w rzeczywistości wspólnych miejsc w polskiej i czeskiej pamięci historycznej jest bardzo niewiele – nawet wspólne doświadczenie komunizmu w obu krajach rezonuje w zupełnie odmienny sposób.

Maciej Ruczaj

Maciej Ruczaj

Politolog i publicysta, dr, absolwent praskiego Uniwersytetu Karola, dyrektor Instytutu Polskiego w Pradze.

Takie nietuzinkowe i kontrowersyjne postaci, które w ostatnim ćwierćwieczu tworzyły główne zarysy czeskiej debaty publicznej, jak kolejni prezydenci Václav Havel, Václav Klaus i Miloš Zeman, absolutnie nie dają się zmieścić w polskich „szufladkach”. „Havlovskie” połączenie egalitaryzmu i moralizatorstwa, tak różne od języka używanego przez jego naturalnych polskich partnerów z okolic „Gazety Wyborczej”, „Klausowskie” mieszanie postawy wolnorynkowej i konserwatywnego ataku na intelektualne świętości nowej lewicy, od idei federacji europejskiej aż po feminizm, z konsekwentnym anty-amerykanizmem, pro-rosyjskością i relatywizacją okresu komunizmu czyniło go bardzo szczególnym idolem dla środowisk polskiej prawicy. Postacią obecnego prezydenta Zemana można by oczywiście kontynuować… Krótko mówiąc, powierzchowne poczucie bliskości sprawia, że absolutnie ignorujemy w Polsce rzeczywistą głęboką odmienność.

Petr Fiala co prawda nie jest być może aż tak wielkim „oryginałem” jak wszyscy trzej dotychczasowi prezydenci Republiki Czeskiej, tym niemniej reprezentuje również specyficzny typ intelektualny czeskiego konserwatysty, dla którego pod wieloma względami trudno znaleźć jednoznaczne polskie odpowiedniki. W przypadku Fiali chodzi w dodatku o konserwatystę, którego akademicki background odpowiada raczej kwantytatywnym i analitycznym „naukom politycznym” niż „filozofii polityki” w sensie, jakie tym pojęciom nadał Leo Strauss.

Niniejszy wybór tekstów nie odzwierciedla jego bogatego dorobku naukowego, w którym znajduje się ponad dwadzieścia pozycji dotyczących szerokiej skali tematów, od funkcjonowania Unii Europejskiej, przez teorie systemów partyjnych aż po historyczno-politologiczne analizy politycznych przejawów czeskiego katolicyzmu i fenomenu sekularyzacji społeczeństwa czeskiego. Prezentowane tutaj teksty pochodzą z ostatnich pięciu– ośmiu lat, cechuje je powolne odejście od stricte akademickiego i analitycznego podejścia autora, który w przypadku Fiali oznacza niewątpliwy zysk dla czytelnika choć zarazem nie łączy się ze spłycaniem treści wywodu. W okresie tym w życiu autora, dotąd podążającego po jasnej trajektorii kariery naukowej, zachodzą duże zmiany, które jednoznacznie znajdują swoje odbicie w powracających nieustannie w prezentowanych esejach tematach.

 

***

Kiedy Petr Fiala zabierał się w 2010 roku do pisania eseju Jaka nie powinna być polityka wydawało się, że jest człowiekiem spełnionym. Pierwszy profesor politologii w Republice Czeskiej, długoletni rektor najlepszego uniwersytetu w kraju, w sferze akademickiej osiągnął już niemal wszystko. Swój esej – ostrą krytykę kultury politycznej Czech i Europy – zakończył konstatacją, że polityka nie jest jednak brudna i godna pogardy sama z siebie. Wręcz przeciwnie – jest kluczowym elementem życia każdej wspólnoty i jako taka zasługuje na naszą uwagę i zaangażowanie…

Rok później, w 2011 roku, przyjął propozycję objęcia stanowiska doradcy premiera Petra Nečasa do spraw edukacji. Od tego momentu spirala wydarzeń ruszyła ze zdwojoną szybkością. Już wiosną 2012 został mianowany ministrem edukacji i sportu. Jest jednym z bardziej popularnych przedstawicieli skrajnie niepopularnego rządu, krytykowanego za surową politykę oszczędnościową, rozsadzanego przez konflikty między koalicjantami i oskarżonego o pobłażanie wobec praktyk korupcyjnych. Kolejny przełomowy krok uczyni jesienią 2013 roku, kiedy zapisuje się do partii politycznej i decyduje się na kandydowanie do parlamentu. Uzyskuje jeden z najlepszych wyników w kraju i wkrótce potem zostaje prezesem liberalno-konserwatywnej Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) – niegdyś potężnej, teraz balansującej nad progiem wyborczym.

Dlaczego taka decyzja? Dlaczego wybitny naukowiec zdecydował się na niepewną i niewdzięczną rolę lidera partii politycznej? W dodatku partii, która w danym momencie znajdowała się na dnie…?

Odpowiedź na to pytanie łatwo można odnaleźć w prezentowanych tutaj tekstach. Nie, żaden z nich nie jest jakimś rodzajem apologia pro vita sua, niemal wszystkie powstały zresztą jeszcze przed jego oficjalnym „wejściem do polityki”. Jednak pomiędzy wierszami nietrudno dostrzec człowieka, który spojrzenie naukowca łączy z jasnymi przekonaniami obywatela i myśliciela, człowieka głęboko zaangażowanego w życie publiczne. To zaangażowanie przejawiało się wyraźnie w całej jego biografii. Już w latach osiemdziesiątych, jeszcze jako student, jest współorganizatorem tajnych wykładów, na które do jego rodzinnego Brna przyjeżdżają konserwatywni akademicy z Wielkiej Brytanii, na czele z Rogerem Scrutonem, znanym również w Polsce myślicielem, którego można traktować jako swego rodzaju „ojca chrzestnego” i przewodnika dla środowiska młodych morawskich konserwatystów. Drugim ważnym wymiarem jego młodzieńczych doświadczeń jest działalność w tzw. podziemnym Kościele – tajnych strukturach kościelnych, budowanych w związku z nasileniem represji wobec Kościoła po wydarzeniach z 1968 roku. Również po upadku komunizmu, gdy rozpoczyna swoją karierę akademicką, nie opuszcza zupełnie sfery debaty publicznej. Współtworzy czasopisma „Proglas” i „Revue politika”, później także „Kontexty”. Wszystkie trzy wydaje instytut Centrum Studiów nad Demokracją i Kulturą (w skrócie CDK), który z gronem przyjaciół zakłada w 1993 roku. Chodzi o jeden z najstarszych w Czechach think-tanków, instytucję łączącą pracę wydawniczą w dziedzinie nauk społecznych, historii i filozofii z wydawaniem wspomnianych czasopism oraz działalnością analityczną. Właśnie dzięki CDK w języku czeskim ukazywały się prace takich autorów jak Eric Voegelin, Alain Besançon, Roger Scruton czy – koniec końców – także Ryszard Legutko, Andrzej Nowak i Jadwiga Staniszkis.

Po drugie, odnajdujemy w zgromadzonych tutaj tekstach nie tylko abstrakcyjną krytykę degeneracji klasy politycznej i sposobu prowadzenia polityki, ale także bardzo konkretne aluzje do negatywnych tendencji w samej Republice Czeskiej. Historia polityczna kraju w ciągu ostatnich dziesięciu lat stanowi zapewne główny kontekst, w którym należy odczytywać życiowe wybory Fiali. Okres ten charakteryzowany jest zmierzchem tradycyjnych partii politycznych, oczywiście na czele z ODS, do której sympatii Fiala nigdy nie ukrywał i równoległym boomem na „niepolityczną politykę”. Pojęcie, które do czeskiej debaty publicznej wprowadził Vaclav Havel, pisząc jeszcze w okresie przed upadkiem komunizmu o przewadze obywatelskiego zaangażowania w sferze meta-politycznej jako ważniejszego nad technologią władzy, wyewoluowało w ogólne „zniesmaczenie polityką”. Rezultatem tego ogarniającej coraz szersze grupy społeczne frustracji (Czesi mówią – również cytując Havla – o „złym nastroju”) był fakt, że w latach 2009-2014, czyli w ciągu pięciu lat, prawie dwa lata sprawowały w Czechach władzę tzw. „rządy techniczne”, czy też „rządy fachowców”. Najpierw trudności ze zdobyciem większości parlamentarnej doprowadziły do upadku centro-prawicowej koalicji Mirka Topolánka, którą zastąpił rząd pod kierownictwem urzędnika Jana Fischera. Wówczas chodziło przynajmniej o wynik wymuszonego porozumienia największych partii parlamentarnych, które zdecydowały się w ten sposób dotrwać do regulaminowego terminu wyborów. Natomiast kiedy w 2013 w wyniku potężnego – i do dziś niewyjaśnionego – skandalu korupcyjno-obyczajowego upadł rząd Petra Nečasa, prezydent Miloš Zeman prawie pół roku podtrzymywał przy życiu swój autorski „rząd fachowców”, który nawet nie uzyskał votum zaufania parlamentu! Nie przypadkiem obaj „premierzy techniczni” natychmiast pojawiali się w ścisłej czołówce sondaży zaufania. Wybory, które nastąpiły jesienią 2013 roku przypieczętowały nastroje społeczne. Ich głównymi wygranymi były ugrupowanie prezentujące się w ostrej kontrze do „zgniłego systemu partii politycznych”. Ugrupowanie Świt szło do wyborów z hasłami demokracji bezpośredniej. Natomiast prawdziwy zwycięzca – ANO miliardera Andreja Babiša, na sztandarach niosła dumnie zapowiedź, że „państwem będzie kierować jak firmą” i że nie jest i nie będzie partią polityczną (co częściowo potwierdza fakt, że spora część jej obecnych funkcjonariuszy to równocześnie pracownicy koncernu Babiša).

W opublikowanym niedawno tekście pod tytułem Walka o polityczną politykę Fiala pisze o „nieoczekiwanej głębi rozkładu polityki w Republice Czeskiej. Jego zdaniem „słabość polityki” wykorzystały siły, które w demokracji są „niezbędnymi sługami, ale złymi panami” – biurokracja, biznes, aparat sądowniczy i policyjny. Sam występuje w obronie „demokratycznej polityki”, której niezbędnym warunkiem są „tradycyjne partie polityczne” – „które mają na wszystko swoje zdanie, bronią jakichś stanowisk ideowych, deklarują wierność jakimśtam zasadom i systemom wartości. Zmieniają się u steru, są strasznie nudne i tracą czas przepychaniem własnych projektów przez skomplikowane procedury parlamentarne” – są więc przeciwieństwem „sprawnie zarządzanych ruchów bez złożonej ideologii i z pragmatycznym programem”. Nie omieszka przy tej okazji skierować krytykę również do własnych szeregów. W końcu to ODS odcisnęła swoje piętno na kształcie czeskiej transformacji i czeskiej demokracji, uczestnicząc w rządach koalicyjnych przez ponad połowę ostatniego ćwierćwiecza i jest współodpowiedzialna za rosnącą frustrację obywateli, która doprowadziła do obecnego stanu… 

 

***

Pierwszą i najbardziej rozległą część niniejszego polskiego wyboru tekstów Petra Fiali należy czytać właśnie w kontekście owego rosnącego poczucia kryzysu czeskiej polityki i przewagi nastrojów „anty-politycznych” w społeczeństwie. Oczywiście kryzys ten nie jest zjawiskiem wyłącznie lokalnym, co potwierdza ostatni tekst w tej sekcji, dotyczący europejskiego wymiaru tego samego procesu demontażu demokratycznego rozumienia polityki jako takiej. Unia Europejska jest głównym tematem kolejnej części, w której zaprezentowana została szersza geopolityczna, ale także kulturowo-społeczna wizja przyczyn obecnej serii „kryzysów”, z którymi boryka się Europa. Ostatnią część publikacji tworzą dwa krótkie i dosyć osobiste teksty, w których przedstawia swoją apologię „partyjności”, z perspektywy niedawno wybranego przewodniczącego partii politycznej, który jednak zarazem pozostaje aktywnym badaczem i analitykiem systemów politycznych. Drugi esej mówi o fundamentach tej czeskiej (morawskiej) odmiany konserwatyzmu, który Fiala reprezentuje i o tym, jak podejście to kształtowało się na „tajnych kompletach” w mieszkaniach brneńskich dysydentów w latach osiemdziesiątych.

Najbliższy czas pokaże, czy romans naukowca-politologa z praktyczną polityką zakończy się sukcesem. Niezależnie jednak od tego, czy siła oddziaływania „polityki takiej, jaka być nie powinna” nie okaże się silniejsza od donkiszockiej wiary nowego lidera czeskiej prawicy w „partie, które mają ideały, program i wartości”, a nie są tylko „marketingowymi produktami”, już teraz na pewno warto zapoznać się z jego refleksjami o tym, co stało się w ostatnich latach z politykami i polityką w Europie.